To był szczyt nieodpowiedzialności. 24-letnia mieszkanka Rawy Mazowieckiej tak bardzo chciała się napić, że do baru poszła ze swoją... czteroletnią córką. Kobieta upiła się. Gdy znaleźli ją policjanci, miała 1,8 promila alkoholu we krwi.
"W sobotę zawiadomił nas mieszkaniec Rawy Mazowieckiej zaniepokojony, że gdzieś zniknęła jego żona i córka" - mówią policjanci. "Zaznaczył, że kobieta lubiła sobie wypić, gdy opiekowała się córką" - dodają.
Mundurowi natychmiast rozpoczęli poszukiwania. Idąc za radą męża zaginionej, sprawdzali głównie puby i bary z alkoholem. I w jednym znaleźli kompletnie pijaną matkę z czteroletnią córką.
"Gdy wytrzeźwieje, usłyszy zarzut narażenia dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu" - informują policjanci. Kobiecie grozi nawet pięć lat więzienia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|