Prezydent chce miliona złotych
Jeśli sąd przychyli się do pozwu szykowanego przez urzędników Lecha Kaczyńskiego, opóźnienie w remoncie Pałacu Prezydenckiego będzie niezwykle kosztowne dla jego wykonawcy. Kancelaria chce aż miliona złotych odszkodowania za dwa miesiące poślizgu w pracach.
- Niemka sądzi się z Polską
- Remont ruszył, bo przyjechał premier?
- MSWiA wyda 300 tys. zł na podgrzewane schody
- Prezydent odcięty od świata
- Pałac Prezydencki chce mieć podgrzewane chodniki
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Trzy lata temu Kancelaria Prezydenta podpisała umowę na remont elewacji siedziby głowy państwa. Było to jeszcze za rządów Aleksandra Kwaśniewskiego - pisze "Rzeczpospolita".
Prace wykonać miało konsorcjum firm o nazwie Monument-Stabilizator, którego liderem była warszawska spółka Pracownia Konserwacji Zabytków Monument. Wartość kontraktu wyceniono na 3,4 miliona złotych.
Jednak remont zakończył się dwa miesiące później, niż ustalono to w umowie. Karę zapisaną w kontrakcie, w wysokości miliona złotych, nałożono na wykonawcę prac już w 2006 roku, kiedy w Pałacu Prezydenckim urzędował już Lech Kaczyński. Ale spółka nie zgodziła się na jej wypłacenie.
Sprawa utknęła na dwa lata. Teraz urzędnicy prezydenta wracają do niej i chcą spór przenieść przed oblicze sądu. To będzie spory cios dla reputacji spółki Monument, która ma na swoim koncie już między innymi remonty elewacji pałacu Na Wyspie w Łazienkach, gmachu MSZ i rynku na Mariensztacie w stolicy - przypomina "Rzeczpospolita".























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!