Elektrownia Olkaria, zbudowana jeszcze w latach 70. u podnóża wulkanu Longonot, jest jedną z trzech działających w Afryce elektrowni geotermalnych. Oprócz Kenii, która jest afrykańskim pionierem produkcji geotermalnej, taką technologią dysponują w Afryce jedynie Zambia i Etiopia. Jednak rozwój gospodarczy i wysoki przyrost naturalny sprawiają, że zapotrzebowanie na energię w Kenii stale rośnie, sięgając 6 proc. w skali roku. Aby sprostać zapotrzebowaniu do 2020 r., rząd planuje podwoić obecną produkcję energii do wysokości 2 tys. MW. 85 proc. tej mocy ma pochodzić ze źródeł geotermalnych.

Rów tektoniczny, zwany Wielkim Rowem Wschodnim, jest wielkim zbiorowiskiem gorących wód podziemnych. Ich energetyczny potencjał - w wypadku budowy nwych elektrowni - szacuje się na 7 tys. MW.

Na grudniowym szczycie klimatycznym w Poznaniu dyskutowano nad planem zbudowania nad Rowem sieci elektrowni, które zaopatrywałyby w energię 12 innych państw regionu. Inwestycją w Kenii interesuje się m.in. Francja, jednak zdaniem szefa kenijskiego oddziału Francuskiej Agencji Rozwoju (AFD), Jean-Pierre'a Marcelli największym problemem będzie to jak przekonanie do inwestycji w geotermię kenijskiego rządu. "Raz zbudowana elektrownia nie kosztuje prawie nic, lecz wymaga potężnych inwestycji i dalekosiężnych planów" - mówi Marcelli.