Krytyka wylała się na Stanowskiego
Zdjęcia Stanowskiego w nocnym klubie ze striptizem opublikował portal Blask Online. W sieci wybuchała burza. Pojawiły się komentarze atakujące byłego kandydata na prezydenta, ale nie brakowało też opinii, że dziennikarz nie zrobił niczego zdrożnego.
Całej sprawie "pieprzu" dodaje fakt, że Stanowski jest mężem i ojcem. Dlatego zdaniem krytyków nie powinien on się on bawić w takich lokalach.
Tancerki zaczepiały Stanowskiego
Według relacji Stanowski w klubie ze striptizem spędził dwie godziny. Większość czasu przesiedział na kanapie w sali głównej. Od czasu do czasu był zaczepiany przez pracujące w klubie kobiety, ale nie skorzystał z żadnych usług.
Stanowski wytłumaczył się na "X"
Stanowski ze swojej wizyty w klubie dla dorosłych wytłumaczył się w mediach społecznościowych. Były kandydat nie ma sobie nic do zarzucenia i nie czuje się "winny".
Tak jak napisano w tekście, byłem z kolegami, siedziałem na głównej sali i co jakiś byłem zaczepiany przez obsługę, ale nie skorzystałem z żadnych usług (tańców). Ot, cała historia - napisał na portalu X Stanowski.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.