Dziennik Gazeta Prawana logo

Będzie ponowny proces Stanisława Kociołka. Sąd Najwyższy uchylił wyrok uniewinniający

16 kwietnia 2015, 18:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Stanisław Kociołek na sali sądowej
Stanisław Kociołek na sali sądowej/PAP
Ponowny proces Stanisława Kociołka. Sąd Najwyższy uchylił wyrok uniewinniający wobec byłego wicepremiera PRL w sprawie masakry robotników na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku i skierował ją do ponownego rozpatrzenia.

W czerwcu ubiegłego roku Sąd Apelacyjny w Warszawie prawomocnie uniewinnił 81-letniego Kociołka od zarzutu "sprawstwa kierowniczego" zabójstwa robotników. O uchylenie wyroku wniosła gdańska prokuratura i oskarżyciele posiłkowi.

CZYTAJ TAKŻE: Kompromitacja wymiaru sprawiedliwości? Stanisław Kociołek prawomocnie uniewinniony>>>

Sędzią sprawozdawca Tomasz Grzegorczyk decyzję tłumaczył tym, że zarówno pierwsza, jak i druga instancja popełniła błędy i uchybienia. Zwrócił uwagę, że niektóre z dowodów i dokumentów oceniano prawidłowo, żeby potem inne wręcz pominąć. Sędzia zastrzegł, że nie wiadomo, jaki będzie nowy wyrok, ale sądy niższych instancji muszą dokładnie przeanalizować dowody.

Sprawę będzie prowadził sąd w Gdańsku, który zbada czy Kociołek namawiając robotników stoczni w Gdyni do powrotu do pracy nie wiedział, że stocznia została zablokowana przez wojsko. W konsekwencji 17 grudnia 1970 zginęło kilka osób, które apelu wicepremiera usłuchały. Stanisław Kociołek od początku procesu twierdzi, że nic nie wiedział o wojsku wokół stoczni.

Kociołek po wyroku sprawy nie komentował, natomiast jego obrońca Zbigniew Baczyński uważa, że nowy proces w sprawie Grudnia 70 będzie długi i skomplikowany. Zarazem Zbigniew Baczyński zapewniał, że Stanisław Kociołek nie godził się na śmierć stoczniowców.

Zdaniem historyka profesora Jerzego Eislera, Stanisław Kociołek bez wątpienia ponosi winę polityczną za masakrę robotników na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku. Naukowiec zastrzegł jednak, że nie można jednoznacznie rozstrzygnąć czy Kociołek wiedział o wojskowej blokadzie stoczni, którą zarządził Zenon Kliszko. tłumaczył historyk.

W grudniu 1970 roku gwałtowne demonstracje na Wybrzeżu wywołała decyzja o ogłoszeniu przez rząd PRL drastycznych podwyżek cen na artykuły spożywcze. Według oficjalnych danych, na ulicach Gdańska, Gdyni, Szczecina i Elbląga od strzałów milicji i wojska zginęło 45 osób, a 1165 zostało rannych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj