Najpierw słowa o rozstrzeliwaniu padły podczas spotkania Klubu Ronina, w którym udział brał reżyser Grzegorz Braun, prof. Andrzej Nowak i blogerzy. Braun mówił m.in. o rozstrzeliwaniu dziennikarzy "Gazety Wyborczej" i TVN.

Jego deklaracja spotkała się z ostrą reakcją nie tylko mediów ale i polityków. Sprawą zajęła się prokuratura.

W poniedziałek Braun był gościem Polsat News. Nie wycofał się ze swoich słów. - Myślę sobie, że mówiąc "co dziesiątego" chyba nie doszacowałem, sądząc po rozmiarach tego, co się teraz rozpętało. Ja jestem państwowcem, fanem państwa polskiego - chciałbym, żeby istniało. Śmiertelnie zagraża państwu bezkarne obnoszenie się z zaprzaństwem i zdradą. Jest to praktyką w obu tych gwiazdach śmierci (...) i w gwieździe śmierci na Czerskiej i w tej drugiej, o której mówiłem - powiedział.

- Proszę przyjrzeć się tej paradzie sprzedawczyków, która tam występuje jako eksperci - ciągnął. 

- Jeśli zdrada stanu nie tylko nie jest karana, a nawet piętnowana, byt państwa jest zagrożony. Bo jeśli coś się promuje, tym samym stwarza się popyt na zdradę i zaprzaństwo. I z festiwalem takiej postawy mamy teraz do czynienia, zwłaszcza w ciągu 2,5 roku po zamachu smoleńskim. Nie tylko w tamtych centrach propagandy antypolskiej przewinął się szereg takich bezczelnych zdrajców i zaprzańców, którzy najwyraźniej czują się bezkarni - dodał.

Zaproszenie brauna przez Polsat News ostro skomentowała na swoim profilu na Facebooku Monika Olejnik: - Gratuluję telewizji Polsat zaproszenia Grzegorza Brauna. Może żałują, że nie było ich na liście do rozstrzelania, tylko TVN i Gazeta Wyborcza?