Grzegorz Hajdarowicz bagatelizuje zarzuty stawiane mu przez byłego naczelnego "Uważam Rze" Pawła Lisickiego o rzekomym zniszczeniu dochodowego tygodnika. Jego zdaniem, są one dowodem na . Wspomina o wysokich wynagrodzeniach. - - mówi i dodaje, że pismo wychodziło na , a koszty pokrywane były z wynikówsprzedaży. Jak podkreśla, reklamodawcy niechętnie zostawiali w nim pieniądze.
Uderza również w Lisickiego za kierunek, w którym prowadził firmę, mając pozycję niewspółmierną do stanowiska redaktora naczelnego. - mówi.
Szef Presspubliki odnosi się również do zatrudnienia na stanowisku redaktora naczelnego "Rzeczpospolitej" Bogusława Chraboty z Polsatu. Przyznaje, że nie wyklucza współpracy z grupą mediową Zygmunta Solorza-Żaka, choć opcji współpracy kapitałowej nie zakłada. Zapowiada jednocześnie, że Presspublica będzie rozwijała nowe tytuły - zarówno przejmowane, jak i tworzone od podstaw.
Sam zaś deklaruje, że na czele spółki będzie stał tylko do połowy przyszłego roku. - wylicza.