W publicystycznym programie telewizji publicznej Łukasz Warzecha mówił o prezydenckiej kampanii wyborczej. Zwracał uwagę, że sobotnia konwencja wyborcza Andrzeja Dudy nie była transmitowana w wielu mediach. Warzecha miał za złe mediom "przychylnym rządowi" - jak mówił - relacjonowanie konwencji Dudy. Materiał na ten temat w TVN określił jako "podręcznikowy przykład manipulacji".
Gdy oceniał przemówienia Andrzeja Dudy i Bronisława Komorowskiego użył sugestywnego porównania: - mówił publicysta "W Sieci".
Jarosław Kulczycki zareagował: dodał.
Warzecha zdenerwowany pytał, dlaczego Kulczycki go obraża i dlaczego nie może użyć takiego porównania, jako publicysta.
Kulczycki odpowiadał, że powinien mieć dystans i prosił o profesjonalizm. Warzecha zagroził, że jeśli Kulczycki dalej będzie snuł podobne insynuacje, to wyjdzie ze studia. Po nim wypowiadał się drugi gość w studiu - politolog Norbert Maliszewski. Kulczycki mu nie przerywał.
Gdy Warzecha po raz kolejny został poproszony o głos nadmienił, że boi się wypowiadać swoje sądy w obawie, że znów usłyszy oskarżenia.
mówił. -- odparł Kulczycki
denerwował się Warzecha
- - tłumaczył się Kulczycki.
- drążył Warzecha. - - odparł Kulczycki. -- podkreślił.
Gdy dziennikarz po raz kolejny zapytał o analizę konwencji, Warzecha odparł, że już swoje w tym temacie powiedział. powiedział Kulczycki i zmienił temat. Warzecha opuścił wtedy studio.
Niech sobie pan Kulczycki rozmawia dalej beze mnie. Są jakieś granice chamstwa.
— Łukasz Warzecha (@lkwarzecha) luty 7, 2015
A niedługo potem napisał list do rzecznika TVP Jacka Rakowieckiego, w którym domaga się wyciągnięcia konsekwencji wobec prowadzącego:
Nie wiem, czy zachowanie red. Kulczyckiego było jego własną inicjatywą, czy też prowadzący wykonywał wcześniej założony plan swojej redakcji lub polecenia płynące z reżyserki. Warto jednak zauważyć, że pytanie o branie pieniędzy od sztabu kandydata opozycji padło zanim miałem szansę dokończyć zdanie i wytłumaczyć, o co mi chodzi.
PiS zarzuca prowadzącemu chamstwo
W sprawie programu oświadczenie dało też PiS. Rzecznik partii zaprzecza, jakoby Warzecha brał pieniądze od sztabu wyborczego Andrzeja Dudy.
PiS zapowiedział też, że zwróci się do prezesa TVP, Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Komisji Etyki TVP o zajęcie stanowiska w tej sprawie, i wyciągniecie konsekwencji wobec Kulczyckiego..
- dodał PiS.
TVP mętnie się tłumaczy
Rzecznik TVP w oświadczeniu wyrażał ubolewanie nad zachowaniem dziennikarza:
- zaznaczył Jacek Rakowiecki w oświadczeniu przesłanym portalowi Wirtualenemedia.pl.
Ponadto rzecznik TVP zwrócił uwagę, że w retoryce Łukasza Warzechy mieszczą się wyrażone przez niego w ostatnich miesiącach komentarze takie komentarze jak „Aroganckie sukinsyny z WOŚP” czy „Słabo myślący babsztyl, który przypadkiem rządzi moim krajem”.