Przeprosiny początkowo przeczytał w "Wiadomościach" nie sam Tomasz Lis, a Piotr Kraśko.
- odczytał na antenie Piotr Kraśko.
Potem pokazano materiał, w którym Tomasz Lis przepraszał osobiście.
To jednak nie był koniec oświadczenia. Kraśko, w imieniu TVP przeprosił też za zachowanie Jana Pospieszalskiego, który . CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT >>>
Przeprosiny od kuchni
Wcześniej nie było wiadomo, jaka będzie forma przeprosin - telewizja długo zastanawia nad formułą.
mówiła dziennik.pl Joanna Stempień-Rogalińska z biura prasowego TVP.
Dodawała, że zarząd telewizji wciąż czekał na odpowiedź do producenta "Tomasz Lis na żywo". Szefowie telewizji uznali zaistniałą sytuację za niedopuszczalną i zwrócili się o pilne wyjaśnienia do producenta publicystyczne show.
- zapowiadała Stempień-Rogalińska.
Chodziło o poniedziałkowy odcinek programu publicystycznego w TVP2, którego gościem był Tomasz Karolak, członek honorowego komitetu poparcia Bronisława Komorowskiego.
Tomasz Karolak i prowadzący publicystyczne show rozmawiali m.in. o rzekomym wpisie córki Andrzeja Dudy, Kingi na Twitterze. Komentarz na temat propozycji odebrania Oscara "Idzie", opublikowanej w serwisie społecznościowym przez osobę podpisującą się, jako Kinga Duda był pretekstem do uderzenia w kandydata PiS. Problem w tym, że wspomniane konto córki Dudy na Twitterze jest fałszywe. CZYTAJ WIĘCEJ >>>>
Czy przeprosiny w "Wiadomościach" zamkną temat odpowiedzialności za wpadkę w programie Tomasza Lisa? Najpewniej tak. Ale TVP w najbliższych dniach zająć się analizą dotychczasowej współpracy z producentami zewnętrznymi.
- Jana Pospieszalskiego i Tomasza Lisa. Nasza kontrola nad tymi producentami okazała się niewystarczająca - przyznała Stempień-Rogalińska.
Po poniedziałkowym wywiadzie z Tomaszem Karolakiem na redaktora naczelnego "Newsweeka" i jego program spadła lawina krytyki. Zbulwersowany był sam Andrzej Duda. Skargę ws. programu wysłała do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Barbara Bubula, posłanka PiS.
- czytamy w skardze na Tomasza Lisa wysłanej do Jana Dworka, przewodniczącego KRRiT.
Zdaniem Bubuli Tomasz Lis naruszył podstawowe zasady etyki dziennikarskiej, bo nie sprawdził autentyczności konta. Posłanka PiS sugeruje też, że użycie cytatu nie było przypadkowea dziennikarz z rozmysłem przekształcił program publicystyczny w agitację przeciwko Andrzejowi Dudzie.
Posłanka domaga się usunięcia audycji Tomasza Lisa z anteny telewizji publicznej i wyciągnięcia konsekwencji wobec władz telewizji.
Ale nie tylko ona ma do TVP oraz do dziennikarza pretensje. Krytycznych głosów po aferze związanej z programem było więcej. Tomasza Lisa i jego gościa oskarżano o manipulację. I na nic zdały się przeprosiny, jakie obaj opublikowali w mediach społecznościowych niedługo po wywiadzie.
-- powiedział Jacek Kurski w RMF FM. - - dodawał.
Sprawę komentował na Twitterze Konrad Piasecki, który przeprowadzał wywiad z Kurskim w RMF FM.
Obiektywna ma być informacja. Dziennikarz niekoniecznie. Ale każda przesada bywa groteskowa.
— Konrad_Piasecki (@KonradPiasecki) maj 19, 2015
Tomasza Lisa skrytykował też Paweł Kukiz:
Panie Lis.... Jestem ojcem trzech Córek. Powiem Panu, że gdyby potraktował Pan choć jedną z nich w tak perfidny sposób jak dziecko Dudy 1/2
— Prezydent Kukiz (@PrezydentKukiz) maj 19, 2015
to żadna ochrona nie ocaliłaby Pańskiej grzywy a la "młody konsomolec". 2/2
— Prezydent Kukiz (@PrezydentKukiz) maj 19, 2015
We wtorek wczesnym popołudniem z pomyłki na antenie tłumaczył się sam prowadzący. Tomasz Lis powiedział, że wpis z rzekomego konta Kingi Dudy dostał tuż przed programem od jednego ze swoich współpracowników. Nie miał więc czasu tego zweryfikować. - powiedział i przeprosił Kingę Dudę.