Kulesza zwrócił też uwagę, że w sobotę inny przedstawiciel Konfederacji został wyprowadzony ze studia przez ochroniarzy. Składamy kolejną skargę do KRRiT - poinformował.
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Sejmie Kulesza oświadczył, że Telewizja Polska jest "mylnie nazywana telewizją publiczną i narodową gdyż, tak naprawdę jest telewizją realizującą propagandę jednej partii rządzącej".
-- zaznaczył poseł. Przyznał, że "takie postacie, tacy liderzy jak prezes KORWiN Janusz Korwin-Mikke, Grzegorz Braun, czy poseł RN Robert Winnicki, i tak od lat nie są zapraszani do telewizji publicznej", ale na przykład on sam, czy poseł Jacek Wilk często z takich zaproszeń korzystali.
- - zauważył poseł. Jak podkreślił "apogeum tego skandalu miało miejsce w zeszłą sobotę w programie Studio Polska".
Kulesza relacjonował, że przed programem Jacek Bartyzel z Federacji dla Rzeczypospolitej, działacze młodzieżówki partii KORWiN, dostali informacje, że jest problem z zapraszaniem przedstawicieli Konfederacji. - - podkreślił poseł.
Jak dodał, przypomina mu to "miniony system i inne systemy totalitarne, w których telewizja i media były wykorzystywane właśnie do takiej siermiężnej propagandy".
- - zaznaczył Kulesza.
Według niego dwie minuty przed programem, "pod byle pretekstem" ze studia został wyproszony i "siłą wyciągnięty przez ochroniarzy" Jacek Władysław Bartyzel. Podkreślił, że w trakcie programu, część osób, na znak protestu opuściła studio. - - oświadczył polityk.
Poseł poinformował, że w związku z taką sytuacją Konfederacja postanowiła złożyć kolejną już skargę do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji na TVP. Przypomniał, że pod koniec kwietnia skargę na TVP złożył w KRRiT poseł Piotr Liroy-Marzec (Konfederacja). "Nawet w ciągu ośmiu lat rządów Platformy Obywatelskiej media publiczne nie były w takim stopniu podporządkowane propagandzie politycznej rządzącej partii" – napisał wtedy Liroy-Marzec w liście do przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
Kulesza dodał w poniedziałek, że tym razem "będzie to skarga nie tylko na skandaliczne zachowanie szefostwa publicystyki TVP, nie tylko to będzie skarga na skandaliczną propagandę, którą obserwujemy w Wiadomościach Telewizji Polskiej. Będzie to skarga także bezpośrednio na redaktor Magdalenę Ogórek, redaktora Jacka Łęskiego, za złamanie wszelkich zasad demokratycznej debaty, przez półtorej godziny programu niedopuszczenie do głosu posła na sejm RP" - oświadczył.
Polityk skierował też apel do prezesa TVP. - - powiedział Kulesza.