Charles Simonyi, amerykański miliarder, jest już na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Statek, którym tam przyleciał - rosyjski "Sojuz" - bez żadnych problemów przycumował do stacji.
"Sojuz" zawiózł na stację nie tylko miliardera. Na jego pokładzie trafili tam też dwaj rosyjscy kosmonauci, którzy zmienią parę siedzącą od września w kosmosie.
Simonyi spędzi na orbicie 10 dni. Przede wszystkim będzie podziwiał widoki. Ma też nie przeszkadzać zawodowcom. Gdy wróci, to wszystkie swoje zapiski udostępni na blogu, tak by każdy mógł dowiedzieć się, jak wyglądała podróż, za którą zapłacił - bagatela - 25 milionów dolarów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|