"Gorzka wolność, ale na swoim"
15 czerwca 2010
Znam człowieka, który jeszcze przed upadkiem komuny powiedział sobie, że nigdy nie pójdzie pracować do kogoś. Przez lata imał się różnych zawodów, ale zawsze był to własny biznes. Czasem przynosił pieniądze, czasem straty. Czasem wiązał się z dużym ryzykiem, bo na utrzymaniu miał sporą rodzinę. Często ze stresem, czy starczy na życie. Ale nigdy nie żałował swojego wyboru. Powtarzał, że musi czuć się wolny.