Dziennik Gazeta Prawana logo

"Odmówiłem przyjęcia orderu, bo Kaczyński dzieli ludzi"

2 lipca 2008, 01:30
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Dla mnie podstawowymi problemami nie są zaszłości i historia, ale to, jak dana osoba sprawuje urząd prezydenta. Na tym polega mój zarzut i żal wobec Lecha Kaczyńskiego. W moim przekonaniu prezydent to ktoś, kto umie działać koncyliacyjnie. A Kaczyński działa tak, że dzieli ludzi, wychodząc często z nieprawdziwych i fałszywych założeń - pisze w DZIENNIKU redaktor naczelny miesięcznika "Film", Jacek Rakowiecki.

To była tylko moja indywidualna decyzja. I nie zastanawiałem się nad decyzjami innych ludzi. Gdy działałem w opozycji w latach 70. również nie kierowałem się owczym pędem. Dokonywałem wyborów, których wtedy większość raczej nie dokonywała. Starałem się kierować zasadą: jak nie wiesz, jak się zachować, to zachowuj się przyzwoicie.

Nie. Takie decyzje podejmuje się indywidualnie, nie grupowo. A ponieważ jest to właśnie decyzja indywidualna, nie uważam, że jest to jedyny scenariusz, który określa, czy człowiek zachowuje się przyzwoicie, czy nie. Mam swoje osobiste doświadczenia i przemyślenia. Dodatkowo, co bardzo ważne, jestem praktykującym komentatorem politycznym. Wypowiadam różne opinie m.in. na temat prezydenta. A jeśli chodzi o moich kolegów i koleżanki, którzy byli w Belwederze, to w moim przekonaniu postąpili słusznie, bo na pewno te medale im się należały.

Nie bojkotuję prezydenta. Po prostu uważam, że jeśli mam być wierny swoim przekonaniom, to nie mogę wziąć tego orderu z rąk Lecha Kaczyńskiego.

Nie wiem. Nie byłem w takiej sytuacji.

Ale to śmieszne pytanie. Dla mnie podstawowymi problemami nie są zaszłości i historia, ale to jak dana osoba sprawuje urząd prezydenta. Na tym polega mój zarzut i żal wobec Lecha Kaczyńskiego. W moim przekonaniu prezydent to ktoś, kto umie działać koncyliacyjnie. A Kaczyński działa tak, że dzieli ludzi, wychodząc często z nieprawdziwych i fałszywych założeń.

O tym, że mam być odznaczony, dowiedziałem się w maju zeszłego roku. Zastanawiałem się, czy w ogóle dziennikarz powinien być odznaczony...

A pan ciągle, że w Ameryce biją Murzynów.

Przekonano mnie, że skoro powodem przynania mi odznaczenia jest moja działalność opozycyjna, to znaczy, że nie jako dziennikarz odbiorę order, ale jako były działacz SKS. Ale nawet mimo to, że krytykowałem działalność Lecha Kaczyńskiego, niewątpliwie dopiero sprawa Wałęsy stworzyła dla mnie problem. Bo w moim przekonaniu została tu przekroczona pewna granica.

Mówi pan o odznaczeniu dla Michnika?

Dowodem na to, że Kaczyński nie próbuje przełamać podziałów, było chociażby jego poniedziałkowe przemówienie podczas wręczenia odznaczeń. W moim odczuciu obraził wtedy część odznaczonych osób. Gdybym tam przyszedł, to po słowach prezydenta, musiałbym wyjść.

Gdy działałem w opozycji w latach 70., to ktoś mógłby mi na tej samej zasadzie powiedzieć: co się pan czepia tego Gierka, za Stalina było gorzej. No i co z tego?

Jacek Rakowiecki*: były działacz Studenckiego Komitetu Solidarności, dziennikarz, redaktor naczelny miesięcznika Film

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj