Dziennik Gazeta Prawana logo

Marcinkiewicz: Przepraszam za zamieszanie

28 stycznia 2009, 14:21
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Marcinkiewicz: Przepraszam za zamieszanie
Inne
"Przepraszam za zamieszanie. Nie ja je wywołałem" - pisze na blogu Kazimierz Marcinkiewicz. Od kilku dni media huczą o jego rozwodzie i nowym związku. Choć były premier przyznaje, że sam wysłał tabloidowi zdjęcia z młodą ukochaną, to jednocześnie skarży się: "Wczoraj przyleciałem do Warszawy razem z moją narzeczoną. Od wieczora nie opuszczali nas fotoreporterzy. Dziś od rana jeździ za mną czarne bmw".

Dramatyczny wpis : "Współczesne media przypominają czasem narkomana - tak jak on, żeby istnieć, musi pobierać narkotyk, tak one, żeby utrzymywać się na rynku, muszą wstrzykiwać w swoje żyły coraz więcej szoku, wstrząsu, horroru”.

"Od kilku lat fotoreporterzy tabloidow co jakiś czas śledzą moje życie. " - pisze były szef rządu. I oskarża "Super Express", że rozpoczął "ostrą jazdę bez trzymanki". To właśnie ten tabloid jako pierwszy napisał o rozwodzie.

"Zgodziłem się udzielić wywiadu i przesłać zdjęcia za obietnice zakończenia sprawy. Niestety, <Super Express> nie dotrzymał słowa" - pisze Marcinkiewicz. ". Sprawdziłem: nikt z mojej rodziny nie udzielał jakichkolwiek wypowiedzi Super Expresowi" - żali się były premier.

"Cała historia przez tyle dni opisywana, była wyssana z palca przez tabloid za wszelka cenę goniący za sensacją. Gazeta wykreowała moją <wojnę z rodziną>" - pisze dalej Marcinkiewicz i dodaje, że .

"Byłem premierem, ale dziś jestem prywatną osobą pracujacą na własny rachunek, nie pełnię żadnej funkcji publicznej. Już ponoszę konsekwencje, a nawet straty, bowiem część klientów i znajomych nie chce znaleźć się na pierwszych stronach byle jakiej kolorowej gazety. . Wiem, bo codziennie utrzymuję z nimi kontakt" - wyznaje Marcinkiewicz.

" Mam też nadzieję, że poradzą sobie moi najbliżsi, staram się im pomóc. A tym, którzy dziś szafują wyrokami, życzę jednego dnia z paparazzi" - kończy Kazimierz Marcinkiewicz.

Historia rozwodu Marcinkiewicza była i jest bardzo szeroko komentowana - także w DZIENNIKU, gdzie pisali o niej między innymi Piotr Zaremba, Piotr Gursztyn, Monika Olejnik, Marcin Król i Zuzanna Dąbrowska. Ekspremier kieruje do komentatorów dramatyczne pytania:

"Od znajomych dowiaduję się o bardzo krytycznych wypowiedziach można by rzec <topowych> dziennikarzy. To ciekawe, dlaczego właśnie tym razem poważni dziennikarze, doskonale znający sposób działania <Super Expresu>, tym razem dają wiarę tym bzdurom, które się tam ukazują? Dlaczego, znając mój telefon, tym razem nawet nie pytają mnie o zdanie?".

. Kończy się skierowanymi do "osób, które kocham" przeprosinami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj