Dziennik Gazeta Prawana logo

Polacy będą więcej walczyć w Afganistanie

10 marca 2009, 12:39
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polacy będą więcej walczyć w Afganistanie
Inne
Zadziwiająca jest łatwość formułowania krytycznych opinii w stosunku do strategii ISAF w Afganistanie, zwłaszcza przez komentatorów odpornych na fakty. A faktem jest, że to nie Polska zmienia strategię w Afganistanie, lecz NATO - pisze gen. Mieczysław Bieniek, doradca Ministra Obrony Narodowej.

Nie wzmacniamy naszej aktywności w Afganistanie, bo ktoś nad Wisłą tak wymyślił, lecz dlatego, że cała operacja ISAF ewoluuje wraz z rozwojem sytuacji w Afganistanie.

Gdy wystąpi taka potrzeba, na pewno szybko i skutecznie zareagują. Dotąd bywało różnie. Liczebność naszego kontyngentu nie zwiększa się wraz z nowymi zadaniami, ale zmieniają się proporcje między grupami bojowymi oraz zabezpieczenia i wsparcia na zdecydowaną korzyść żołnierzy grup bojowych. Wyposażenie i wyszkolenie PKW jest zdecydowanie coraz lepsze.

Operacja ISAF ma charakter bojowy, choć nazywa się doradczo-szkoleniową. Polacy odpowiadają za kluczową punktu widzenia bezpieczeństwa prowincję Ghazni. Nasi żołnierze wykonują zadania wymagające olbrzymiego zaangażowania i odwagi, dobrego planowania i dowodzenia. Patrolują strategiczną drogę Kabul - Kandahar, szkolą jednostki i sztaby afgańskiej armii, uczestniczą w odbudowie kraju. Żadnego z tych zadań nie wykonamy, jeśli bezpieczeństwo w Afganistanie nie będzie zadowalające. Najlepsze nawet plany stabilizacyjne czy nadzieje związane z rozmowami z umiarkowanymi odłamami talibów legną w gruzach wraz z upadkiem bezpieczeństwa w Afganistanie. Pytanie: co robić, by do tego nie dopuścić? Jako żołnierz odpowiem: trzeba energicznie działać.

Wpływ na większe zaangażowanie przeciwnika mają również operacje prowadzone przez Amerykanów, talibowie wypierani np. z prowincji Wardak, poszukają schronienia w Ghazni. Na granicy pakistańsko-afgańskiej przenikanie grup z uzbrojeniem i środkami walki praktycznie nigdy nie zamiera. Zapowiedziane na sierpień wybory prezydenckie to kolejny powód, dla którego talibowie zechcą zdestabilizować Afganistan.

Dowództwo ISAF-u i Amerykanie podejmują oczywiste w tej sytuacji działania wyprzedzające. Prezydent Obama wysyła kolejnych 17 tys. marines na południowy-wschód Afganistanu, wzdłuż granicy z Pakistanem, w celu jej uszczelnienia, a jednocześnie tropienia przeciwnika wewnątrz kraju. To z kolei wymagać będzie informacji wywiadowczych, ścisłej współpracy sojuszników, precyzyjnego wsparcia z powietrza oraz dokładnego planowania i szybkich działań prowadzonych również wspólnie z armia i policją afgańską.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj