W niemieckiej prasie pojawiły się wyrazy solidarności z korespondentem Thomasem Urbanem. I co gorsza, Niemcy maja tym razem rację. Urban wsławił się aktywnym krytykowaniem Polaków za niedocenianie zasług Eryki Steinbach i zasłużył sobie na zdecydowaną reakcję strony polskiej.
Niestety, w ten spór wdał się z delikatnością słonia w składziku porcelany Władysław Bartoszewski ("Urban zachował się wobec mnie, jak świnia"). I I spór z Thomasem stał się sporem o wolność prasy.
, a za Odrą po prostu patrzą w papiery i wodzą - członek polskiego rządu. No, a członek polskiego rządu, który nazywa niemieckiego dziennikarza świnią, to naprawdę atak na wolną prasę.
Szkoda, że Bartoszewski nie umie oddzielić Bartoszewskiego rządowego od Bartoszewskiego prywatnego. W ogóle szkoda, że mamy takich polityków, a nie innych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane