Po części. W polskich warunkach to sporo. Ale poczucie niedosytu pozostaje.
Przemówił w iście biblijnym stylu: "Tak tak. Nie nie". Inaczej reagowali kiedyś na parakorupcyjne zarzuty liderzy AWS czy SLD. Każdy następny chętny do wykorzystywania politycznej pozycji w interesach zastanowi się dwa razy.
Tyle że przypomnijmy sobie, jak wzywaliśmy Jarosława Kaczyńskiego do zerwania koalicji z Samoobroną. Ludowcy mieli niewielkie pole manewru. Przyparci do muru, prawdopodobnie ustąpiliby.
Tusk nie chciał sprawdzić, czy "prawdopodobnie" zmieni się w "na pewno". Czym się kierował? Starą dewizą: spokój nade wszystko? Stała ona u podstaw tej koalicji. A może strachem przed ruchami odwetowymi ze strony ludowców? Tak się robi niestety politykę.
. Już Pawlak okazał się zawodnikiem nie do pokonania. A przyzwoitość niewarta ryzyka.
Niegdyś PO pod batutą Jana Rokity szykowała pakiet prawnych ograniczeń dotyczących ludzi władzy. Potem ten program zarzucono. Z tego punktu widzenia ostatnie dwa lata zmarnowano.
Gdyby jednak Julia Pitera przeforsowała przepisy, które uregulują i przypadek senatora działającego w biznesie, i członka rządu, który koniecznie musi być strażakiem...
Doradzałbym premierowi i PO, aby potraktowali własne zapowiedzi serio. Na ile wyczuwam społeczny klimat, temat nie wielkiej korupcji nawet, a dobrych obyczajów, staje się tematem serio. Potrafił połączyć na moment tak różne tytuły prasowe, jak "Dziennik" i "Gazeta Wyborcza", "Rzeczpospolita" i "Polska The Times".