Dziennik Gazeta Prawana logo

"Kaczyński - Dorn: ugody nie będzie"

22 marca 2009, 16:23
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
"Kaczyński - Dorn: ugody nie będzie"
Inne
"Jeśli na pierwszej rozprawie strony zawarłyby ugodę, to mielibyśmy do czynienia z prawdziwym cudem" - tak Kamil Durczok komentuje rozpoczęcie procesu Dorn - Kaczyński. "Trzeci bliźniak" wytoczył go szefowi PiS za sugestie, że nie płaci alimentów. "Ja w taki scenariusz nie wierzę" - przyznaje szef "Faktów" TVN.

W najbliższy piątek odbędzie się pierwsza rozprawa w procesie, jaki Ludwik Dorn wytoczył Jarosławowi Kaczyńskiemu za publiczne sugerowanie, jakoby ten nie płacił alimentów swojej byłej żonie. Z pewnością skutkującym łamaniem lodów, które przez ostatnie miesiące spiętrzyły się między obydwoma politykami.

>>> Rusza proces Dorn - Kaczyński

Dwaj byli sojusznicy, w tym jeden uznawany przez lata za trzeciego bliźniaka, staną więc po dwóch stronach barykady i to w sytuacji tak ostrej i konfrontacyjnej, jaką jest proces sądowy. również z innego powodu, ponieważ ci sami politycy potrafili ze sobą wspólnie współpracować i przetrwać naprawdę kilka trudnych lat, by potem również wspólnie osiągać poważne sukcesy polityczne. Teraz, jeśli oczywiście pojawią się na sali sądowej, będzie im trudno spojrzeć sobie w oczy, szczególnie po słowach, które z ust Kaczyńskiego padły na temat alimentów Ludwika Dorna.

, a więc jeszcze niedawno piastowali najważniejsze stanowiska publiczne, będą się spierali o to, czy Dorn płacił alimenty, czy ich nie płacił. Będą dowodzili prawdziwości bądź nieprawdziwości słów, które padły publiczne. Dlatego sprawa jest kuriozalna, ale jedno jest pewne - ani jednemu, ani drugiemu nie przysporzy ona wielkiej popularności, jak również nie będzie niczym przyjemnym.

Skoro już jednak Dorn poczuł się tak mocno dotknięty, to nie pozostało mu nic innego, jak nakłonić Jarosława Kaczyńskiego do odwołania tych słów i uzyskać przeprosiny drogą sądową. Tymczasem Jeśli już coś takiego się udaje, jak mogliśmy to obserwować na kongresie jego partii, to równocześnie Kaczyński niemal Później, jak można było obserwować, polityka miłości ogłoszona przez prezesa na kongresie w gruncie rzeczy nie trwała długo.

. Jest to scenariusz, który jednocześnie zakłada nieobecność Kaczyńskiego w PiS, bo nie sądzę, by obaj byli w stanie ponownie funkcjonować w jednej partii politycznej. Na razie więc

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj