"Odznaczenie historyków było gestem solidarności z IPN. To i Andrzej Friszke za wszelką cenę chcą tę instytucję upolitycznić" - mówi DZIENNIKOWI senator PiS Zbigniew Romaszewski.
Przynajmniej ja po to tam byłem. Ludzie pracują tam z zapałem, 24 godziny na dobę. W ich działalności nie ma grama polityki. To dzięki nim poznajemy takie dzieje naszej najnowszej historii, o których nie mieliśmy bladego pojęcia. Weźmy okres powojennej konspiracji. Wcześniej ten temat nie istniał, a teraz mamy kilkaset książek na ten temat.
Została jednak rozpętana nagonka polityczna. I przez wiele osób, które książki Pawła Zyzaka w ogóle nie dotykały. Jednak to dzięki nim rozpętała się burza, po której minister Kudrycka gotowała była nawet wysłać kontrolę na Uniwersytet Jagielloński.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|