Poseł Palikot skierował do nas wezwanie, abyśmy wycofali się z tego, co opublikowaliśmy. Zanim dojdzie do procesu, będziemy musieli ustalić stan psychiczny pana Palikota, bo nie wiadomo, czy posiada on zdolność prawną - mówi DZIENNIKOWI Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej", która napisała o rzekomych nieprawidłowościach w finansowaniu kampanii posła PO.
W całym zamieszaniu są dwie sprawy. Jedna dotyczy Dariusza Piątka, a druga Janusza Palikota. Co do tej pierwszej, radny PO dobrze wiedział, że rozmawia z dziennikarzem. Musiał więc zdawać sobie sprawę z tego, że dziennikarz przyszedł do niego nie dlatego, że jest jego znajomym, ale po to, by się czegoś dowiedzieć. Ta kwestia nie będzie zatem rozważana w świetle etyki dziennikarskiej.
A konkretnie co do żądania pana posła, to kieruję do Janusza Palikota serdeczną prośbę, by poddał się badaniom psychiatrycznym. Z miejsca można przytoczyć przykład, że daje pieniądze osobom, których nawet twarzy nie pamięta. Na szczęście, psychologia mówi, że nawet przypadki takie jak Palikota są uleczalne.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|