Dziennik Gazeta Prawana logo

Magik Palikota i publiczna kasa

18 maja 2009, 10:31
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Michał Majewski
Michał Majewski/Inne
O swoich biznesach z kontrolowanymi przez PO samorządami Palikot i jego „magik główny” rozmawiać nie chcą. Wolą bluzgać. Taki styl. Ciekawe, co na to premier i inni liderzy Platformy. Przymykają oko na kolesiostwo? - pyta Michał Majewski, dziennikarz działu śledczego.

Wcześniej Prześluga (na wizytówce wydrukował sobie napis „magik główny”) próbował przyblokować sobotni artykuł w „Dzienniku” innymi metodami. Człowiek, który tytułuje się „najlepszych PR-owcem w Polsce” i „osobistym medialnym doradcą Palikota”, obiecywał nam sensacyjny materiał. Warunek: musimy się zgodzić na autoryzowany wywiad z „magikiem”. Przekaz był czytelny: odpuśćcie opisywanie moich interesów z Palikotem, a ja wam opowiem takie historie, że konkurencji pospadają buty.

Prześluga na dziennikarstwie podobno zjadł zęby, ale nie wie, że szanujące się redakcje nie wchodzą w takie układy.

Na nasz tekst kreator wizerunku posła Palikota zareagował histerycznie. Upublicznił w internecie numery telefonów komórkowych jednego z autorów, a dziennikarzy wyzywa od szakali, hien, świń i ubeków.

Nie będziemy wchodzić w pyskówki – inaczej sedno sprawy, o której napisaliśmy, zeszłoby na drugi plan. I być może o to chodziłoby Prześludze i Palikotowi. A s. Raptem przez kilka miesięcy zeszłego roku podpisał tego typu umowy na ponad 3,6 mln zł. Przykład? PR-owski pomocnik Palikota zdobywa samorządowy kontrakt w Lublinie. O takim rozstrzygnięciu decyduje człowiek, który jest partyjnym podwładnym Palikota. Ten sam PR-owiec robi szkolenia dla działaczy Platformy, którzy rządzą w regionie. Trudno o bardziej dwuznaczną i patologiczną sytuację.

Taki styl. Ciekawe, co na to premier i inni liderzy Platformy. Przymykają oko na kolesiostwo? Nie razi ich łączenie partyjnej propagandy i publicznych zleceń? To są standardy, o które chodzi Platformie?

Palikot był już arystokratą z francuskimi korzeniami, wydawał pismo, którym kierowali konserwatywni publicyści. Kreował się na sprawnego menedżera, który staje na czele sejmowej komisji do walki z biurokracją. Już mu przeszło i znów stał się happenerem. Kogo zrobi z niego Prześluga jutro? Lidera nowej partii, poważnego polityka, może męża stanu? Wiele zależy od nas. Od tego, czy będziemy kupować triki „magików” takich jak Prześluga.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj