Dziennik Gazeta Prawana logo

"Zwycięstwo Demokratów sparaliżuje Kongres"

12 października 2007, 14:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Demokraci odnieśli zdecydowane zwycięstwo. Przesądziły o tym dwie kwestie: niekompetencja Republikanów przy przeprowadzeniu interwencji w Iraku oraz skandale korupcyjne - pisze w DZIENNIKU Anne Applebaum, komentatorka "Washington Post".

Wyborcy Republikanów dowiadywali się o swoich ludziach w Kongresie czy senacie rzeczy strasznych i były to najczęściej informacje prawdziwe. Wbrew temu, co twierdzi dzisiaj wielu komentatorów, było to zatem głosowanie nie tylko przeciwko prezydentowi Bushowi, ale również przeciwko temu, co miało miejsce w Kongresie w długiej epoce dominacji republikańskiej.

Trzeba też powiedzieć otwarcie, że kampania wyborcza była wyjątkowo agresywna i przesiąknięta negatywną retoryką. Choć wszyscy mówią teraz o współpracy i rozwiązywaniu problemów, przed którymi stoi Ameryka, obawiam się, że w Kongresie dojdzie do całkowitego paraliżu.

Agresja partyjna przełoży się na funkcjonowanie obu Izb. Stanowisko przewodniczącego Izby Reprezentantów co w USA jest bardzo istotną i dającą ogromną władzę funkcją pozwalającą na decydowanie, jakie ustawy zostaną poddane pod głosowanie obejmie jako pierwsza w historii USA kobieta, Nancy Pelosi. Jest ona nastawiona bardzo antybushowsko i antyrepublikańsko, natomiast Partia Republikańska przedstawia ją jako niemalże diabła wcielonego. Nie zwiastuje to harmonijnego współdziałania między partiami.

Prawdopodobnie Demokraci poświęcą następne dwa lata na przygotowania do wyborów prezydenckich w 2008 roku i będą robić wszystko, by jak najwięcej wpadek, porażek i błędów administracji Busha i Partii Republikańskiej ujrzało światło dzienne. Zatem miast konstruktywnej i owocnej debaty na temat istotnych problemów możemy raczej oczekiwać słownych wojen i wzajemnego blokowania i szukania haków.

Jednak nie sądzę, aby doszło do próby usunięcia prezydenta Busha ze stanowiska choć najbardziej radykalni politycy Demokratów wspominali o takiej możliwości gdyż doświadczenia z końcowego okresu prezydentury Clintona raczej zniechęcają do podejmowania tego typu kroków. Natomiast Demokraci z pewnością poświęcą wiele czasu i energii na dochodzenia w kwestii wojny irackiej i afer korupcyjnych. Nie mogąc odsunąć Busha od władzy, będą się starali go maksymalnie osłabić.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj