Prymas jednoznacznie popiera lustrację w kościele. "Gdybyśmy mieli ze stu takich księży Isakowiczów-Zaleskich, już mielibyśmy ten proces za sobą. Teraz mamy komisje historyczne, badamy archiwa IPN na temat biskupów i księży. Kościół podjął proces dochodzenia do prawdy" - mówi DZIENNIKOWI prymas. Zaznacza jednak, że każdy przypadek współpracy trzeba badać osobno, a esbeckie dokumenty nie mogą być jedynym dowodem.
Kardynał Glemp popiera też deubekizację: "Sytuacja, w której ofiary muszą wyżyć z jakiejś groszowej emerytury, a ich kaci mają tysiące, na pewno nie jest sprawiedliwa. Wysokie emerytury byłych esbeków należy potraktować nie jako prawo nabyte, ale jako przywilej, a więc privatio legis, czyli zawieszenie ogólnego prawa i nadanie szczególnych uprawnień pewnej grupie. Uważam, że w imię sprawiedliwości ludziom, którzy służyli Polsce w sposób niegodny, ten przywilej należy odebrać" - tłumaczy.
Odchodzący metropolita warszawski nie boi się także krytykować o. Tadeusza Rydzyka, dyrektora Radia Maryja. "Nie mogę jednak zaaprobować radykalizmu politycznego tej rozgłośni, nonszalancji, z jaką jej kierownictwo odnosi się do polityków" - mówi.
Uważa również, że za nazwanie spotkania w pałacu prezydenckim szambem, o. Tadeusz Rydzyk powinien przeprosić Marię Kaczyńską. "Duchowny, który ma ambicje kształtować postawy chrześcijańskie, nie powinien używać takich sformułowań" - wyznaje.
Prymas Józef Glemp odchodzi po 26 latach kierowania archidiecezją warszawską.