Dziennik Gazeta Prawana logo

"Polska przespała wojnę o wódkę"

13 października 2007, 15:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jeśli nie zaczniemy ostrej kampanii informacyjnej, to przegramy. Ale i tak jest już bardzo późno, do tej pory nie było żadnej porządnej dyplomatycznej ofensywy. Polska jakby całą sprawę przespała. I teraz mamy tego efekty - mówi DZIENNIKOWI o walce o polską wódkę eurodeputowany Bogusław Sonik.

MAGDALENA JANCZEWSKA: Właśnie skończył pan konferencję w Parlamencie Europejskim dotyczącą obrony wąskiej definicji wódki. Głosowanie za niespełna 10 dni. Na czyje wsparcie możemy liczyć? A kto chce liberalizacji?
BOGUSŁAW SONIK*: W tym przypadku nie można mówić o konkretnych frakcjach, poparcie zależy od kraju pochodzenia eurodeputowanego. Wspierają nas przede wszystkim Skandynawowie, przedstawiciele krajów nadbałtyckich, Czesi, Słowacy i Węgrzy. Czyli te wszystkie państwa, które rozumieją tradycyjny charakter tego alkoholu i wiedzą, że nazwa "wódka" nie może być tylko wabikiem marketingowym. Naszymi oponentami są przede wszystkim Anglicy, Włosi, Hiszpanie i Francuzi.

No i Niemcy. Wczoraj ujawniono list tamtejszego Ministerstwa Rolnictwa, z którego jasno wynika, że nasi zachodni sąsiedzi opowiedzą się przeciwko wąskiej definicji wódki. Co ciekawe, namawiają do tego także 24 inne kraje UE. Wśród adresatów nie znalazły się jednak Polska i Litwa...
To dla nas duży cios, zwłaszcza że toczymy z Niemcami rozmowy i wydawało nam się, że możemy na nich liczyć. Szczególny niesmak budzi forma tego pisma. Niemcy wszak namawiają państwa Unii, aby wywierały wpływ na eurodeputowanych ze swoich państw. A to jest przecież całkowicie niedopuszczalne.

Ale z pisma wynika, że także niemiecki rząd poddał się wpływom lobbystów...
To szczególnie bulwersujące - list oficjalnie sygnowany przez wysokiego rangą niemieckiego urzędnika powołuje się na stanowisko European Vodka Alliance. A do tej grupy lobbingowej w końcu należy światowy potentat alkoholowy, firma Diageo, która jako pierwsza rozpoczęła produkcję wódki z odpadów winogronowych.

Głosowanie już niedługo, czy uda nam się obronić definicję wódki produkowanej jedynie ze zboża?
Niestety, w tej sytuacji coraz realniejsza staje się groźba klęski. Jeśli nie zaczniemy ostrej kampanii informacyjnej, to przegramy. Ale i tak jest już bardzo późno, do tej pory nie było żadnej porządnej dyplomatycznej ofensywy. Polska jakby całą sprawę przespała. I teraz mamy tego efekty.

* Bogusław Sonik, europoseł zajmujący się w Parlamencie Europejskim pracami nad definicją wódki
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj