Dziennik Gazeta Prawana logo

Płacić grzywnę bez prawa do sądu

23 lutego 2011, 08:16
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kierowcy bez stałego zameldowania w Polsce płacą mandaty według zasady: albo forsa, albo dołek. Takie rozwiązanie jest nie do pogodzenia z konstytucyjną zasadą prawa do sądu, równości wobec prawa czy sprawiedliwości społecznej. Dlatego też powinno zostać jak najszybciej poprawione.

Otrzymać mandat jest rzeczą ludzką. Nakładanie grzywny w drodze mandatu karnego i rodzaje mandatów regulują przepisy kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. Zgodnie z art. 98 par. 2 mandat karny gotówkowy uiszczany bezpośrednio funkcjonariuszowi może być nałożony jedynie wobec osoby czasowo przebywającej na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej lub niemającej stałego miejsca zamieszkania albo pobytu. Natomiast już w rozporządzeniu Rady Ministrów z 24 października 2000 r. w sprawie nakładania grzywien w postępowaniu mandatowym znajduje się zapis, iż funkcjonariusze policji wobec sprawców wykroczeń niemających stałego miejsca zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej nakładają grzywny w drodze mandatu karnego gotówkowego. Zatem nałożenie przez policjanta takiej grzywny jest obligatoryjne.

Istota problemu leży w tym, iż mandat gotówkowy staje się prawomocny z chwilą uiszczenia go funkcjonariuszowi. Płacąc, kierowca jest więc pozbawiony prawa odwołania się do sądu. Takie rozwiązanie jest nie do pogodzenia z konstytucyjną zasadą prawa do sądu, równości wobec prawa czy sprawiedliwości społecznej. Dlatego też powinno zostać jak najszybciej poprawione.

Godny naśladowania w tym zakresie jest model niemiecki, gdzie kierowca przyjmujący mandat składa kwotę wymierzoną tytułem grzywny do depozytu i zachowuje prawo odwołania się do sądu. W polskich realiach cudzoziemcy oraz obywatele polscy bez stałego miejsca zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej w przypadku popełnienia wykroczenia drogowego mają dwie możliwości. Pierwsza – przyjmują mandat gotówkowy i tracą prawo odwołania się do sądu. Druga opcja wymaga odwagi cywilnej, bo wiąże się z odmową przyjęcia mandatu.

Wówczas funkcjonariusze mają obowiązek doprowadzić delikwenta przed oblicze sądu. Jednakże specyfika funkcjonowania polskiego sądownictwa wiąże się z dodatkową atrakcją w postaci zatrzymania i osadzenia broniącego swego zdania kierowcy na dołku, bo sytuacje, kiedy sąd będzie miał możliwość osądzenia sprawcy w tym samym dniu, należą do rzadkości. Wobec tego nawet największy twardziel przyparty do muru alternatywą płacenia albo pobytu w areszcie wybiera to pierwsze.

Tego typu praktyki mogą prowadzić do dyskryminacji cudzoziemców i obywateli polskich bez stałego miejsca zamieszkania w RP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj