Anonimowy duchowny opowiada o swojej chorobie. Uzależnieniu od seksu. To problem, który ciągnął się za nim przez całe życie. Jak wspomina, już w wieku 5 lat przeżył "ogromną przyjemność, którą dziś identyfikuje jako podniecenie", gdy dotknął miękkiego kaftanika malutkiego dziecka w wózku.
- wyjawia ksiądz w świadectwie opublikowanym na stronie "Gościa Niedzielnego". -.
Choroba, jak tłumaczy, niszczyła jego rodzące się związki z dziewczynami oraz więzi z przyjaciółmi.
- wyznaje duchowny. - - dodaje.
Po otrzymaniu święceń i rozpoczęciu pracy w szkole seksoholizm - jak pisze ksiądz - rozwinął się.
- opisuje. -
Świadectwo uzależnionego duchownego to jednak dowód zwycięstwa nad chorobą. Jak wyznaje anonimowy ksiądz, zrozumiał, że jest chory i odnalazł siłę w grupie anonimowych seksoholików.
opowiada o swoim udziale w programie terapeutycznym. - - zapewnia.
- wylicza duchowny i podkreśla: - .