Dziennik Gazeta Prawana logo

Trzaskowski o Brexicie: Wariant zerowy? Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie

23 czerwca 2016, 08:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Rafał Trzaskowski
Rafał Trzaskowski/Agencja Gazeta
Ewentualne wyjście Wielkiej Brytanii z UE oznaczałoby negatywne konsekwencje zarówno dla Londynu, jak i reszty Wspólnoty. Konkretne skutki zależałyby od tempa wychodzenia z Unii. A zdania, jak może wyglądać ten proces, są podzielone nawet wśród zwolenników Brexitu. Artykuł 50 Traktatu o UE mówi o co najmniej dwóch latach negocjowania wyjścia, ale wiadomo, że taki proces musi potrwać dłużej. Kiedy Grenlandia opuszczała EWG, choć negocjacje dotyczyły tylko jednej kwestii, czyli rybołówstwa, i tak trwały aż trzy lata - zauważa na łamach DGP Rafał Trzaskowski, poseł Platformy Obywatelskiej i były wiceszef MSZ.

Niektórzy politycy, jak Boris Johnson, mówią, że jeśli Brytyjczycy powiedzą „tak” wyjściu, powinien zostać wcielony wariant zerowy, czyli bardzo szybkie opuszczenie Unii. Mam nadzieję, że taka decyzja nie zostanie podjęta. Opcja zerowa mogłaby oznaczać natychmiastowe wypowiedzenie wszystkich regulacji, w  tym brytyjskiego wkładu do unijnego budżetu czy ochrony socjalnej dla pracowników z innych krajów unijnych. Pytanie, co to właściwie oznacza. Czy ci wszyscy pracownicy mieliby natychmiast wyjechać z Wielkiej Brytanii? Czy do Wielkiej Brytanii mieliby wrócić rezydenci Brytyjczycy, którzy kupili domy letniskowe w krajach UE? Co z City? Czy to mogłoby oznaczać kłopoty z realizacją transakcji w euro? Jak widać, taki scenariusz jest trudny nie tylko do wyobrażenia, lecz także do zrealizowania. Prawdopodobnie negocjacje trwałyby kilka lat, zapewne co najmniej do 2020 r. i w tym czasie brytyjska składka nadal płynęłaby do unijnego budżetu, a brytyjscy posłowie do tego czasu zasiadaliby w  europejskim parlamencie. Ale problemów, jakie będzie do rozwiązanie, byłoby sporo.

Duży dylemat to kwestia jednolitego rynku, bo nawet jeśli Wielka Brytania opuściłaby Wspólnotę, to nadal będzie chciała z nią handlować. Może dojść do paradoksalnej sytuacji, gdy będąc poza UE, nadal będzie musiała stosować większość jej przepisów, tak jak to czyni Norwegia. Brytyjczycy będą musieli zaakceptować większość unijnego prawodawstwa, bo bez tego ich produkty nie zostaną wpuszczone na unijny rynek. Oprócz tego grozi im jeszcze bariera celna. Konsekwencją Brexitu mogłaby być też utrata przez City roli finansowego centrum świata. Do tego mogą dojść kłopoty wewnętrzne: spór o granice między Irlandią i Irlandią Północną czy proeuropejskie sympatie Szkotów, które w przypadku wyjścia z UE mogą ponownie zadać pytanie o status Szkocji w Wielkiej Brytanii. Osobną kwestią byłaby negocjacja przez Wielką Brytanię umów handlowych z innymi państwami, które dziś są zawierane w  ramach Unii. Druga strona nie musi być zainteresowana dawaniem Brytyjczykom lepszych warunków niż dziś.

Konsekwencją Brexitu na pewno byłoby osłabienie UE. Pojawią się pomysły konsolidacji w ramach strefy euro, co dla nas – zwłaszcza przy obecnym, nieprofesjonalnym i pozbawionym sojuszników rządzie – mogłoby być niebezpieczne, bo doprowadziłoby do marginalizacji Polski. Już teraz pojawiają się głosy, że UE musi się ściśle zintegrować, a nasza część Europy – w tym Węgry czy Polska pod obecnymi rządami – ani tego nie chce, ani do tego nie pasuje. Są w UE politycy nam niechętni, którzy zostawiliby nas na marginesie, a PiS przy swojej dogmatycznej niechęci dotyczącej pogłębiania integracji może wpaść w tę pułapkę. To największe niebezpieczeństwo.

Brexit mógłby być dla nas szkodliwy także z innego powodu. Mamy z Wielką Brytanią podobne spojrzenie na wiele spraw: przeciwdziałanie protekcjonizmowi, stosunki z USA, twardą postawę wobec Rosji czy niektóre elementy polityki energetycznej. W wielu tych kwestiach mamy w Wielkiej Brytanii sojusznika, co równoważy naszą politykę wobec innych państw członkowskich. Bez Wielkiej Brytanii trudniej będzie bronić naszej racji stanu. Wielka Brytania nie powinna być naszym najważniejszym sojusznikiem strategicznym, jak chce PiS, ale powinna pozostać naszym ważnym partnerem. Kolejną potężną obawą jest to, że wyjście Wielkiej Brytanii mogłoby doprowadzić do pogłębienia kryzysu gospodarczego, a wtedy państwa naszego regionu byłyby narażone na odpływ kapitału.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj