- przypomina Leszek Miller.
Jak zauważa na łamach "Super Expressu" były premier, trudno liczyć na zmianę przez ukraińskie władze swojego stosunku do Ukraińskiej Powstańczej Armii i Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, organizacji odpowiedzialnych między innymi za rzeź wołyńską i śmierć kilkudziesięciu tysięcy Polaków zamieszkujących Kresy Wschodnie. Na poparcie swych słów przytacza stanowisko Wołodymyra Wiatrowicza, historyka stojącego na czele ukraińskiego odpowiednika Instytutu Pamięci Narodowej.
Wiatrowicz - jak pisze Miller - stwierdził, że Ukraina jest poddawana ze strony Kaczyńskiego i innych polskich polityków, którzy w jego ocenie mają żądać, aby Ukraińcy wyrzekli się własnej historii. Były premier przypomina, że nawet prezydent Petro Poroszenko podkreślał, iż członkowie UPA i przywódca ukraińskich nacjonalistów z czasów II wojny światowej Stepan Bandera są na Ukrainie uznawani za bohaterów.
- komentuje Leszek Miller.