Dziennik Gazeta Prawana logo

Niemiecki profesor: Polska wypadła z gry o Ukrainę i jest teraz słabsza niż kiedykolwiek wcześniej po 1989

6 lutego 2017, 21:33
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Niemiecki Bundestag
Niemiecki Bundestag/Shutterstock
Niemiecki rząd ma ważniejsze problemy niż polityka waszego rządu. Przyjął strategię, że wewnętrzne problemy w Polsce to sprawa instytucji UE - mówi w rozmowie z DGP profesor Klaus Bachmann. Wyjaśnia też, co tak naprawdę łączy Angelę Merkel i Donalda Tuska.

Maciej Miłosz: Dlaczego Niemcy podchodzą do rządów PiS z rezerwą? Można odnieść wrażenie, że tak było w latach 2005–2007. Tak jest i teraz.

Klaus Bachmann*: Dziś statystyczny obywatel RFN w ogóle nie interesuje się Polską. To kwestia ekspertów, dyplomatów i dziennikarzy. I oni są rzeczywiście bardzo negatywnie nastawieni do obecnego polskiego rządu, i to praktycznie bez wyjątku. Dzieje się tak z dwóch powodów: Trybunał Konstytucyjny i kwestia uchodźców. Nikt w Niemczech nie rozumie, jak rząd może sobie bezkarnie podporządkować Trybunał Konstytucyjny i łamać własną konstytucję. Konstytucja i trybunał w Niemczech są niemal święte. To podstawa niemieckiej demokracji i praworządności. Drugi powód to blokada w polityce migracyjnej. Tu w międzyczasie opinia publiczna się bardziej podzieliła i wśród zwolenników Alternatywy dla Niemiec i bawarskiej chadecji jest sporo ludzi popierających polski i węgierski stosunek do uchodźców. Choć - właśnie z powodu Trybunału Konstytucyjnego - na razie tego głośno nie mówią.

Jak polski rząd jest postrzegany w Berlinie?

Niemiecki rząd - ten obecny, ale też każdy następny  ma ważniejsze problemy na głowie niż polityka polskiego rządu. Obecnie przyjął strategię, że wewnętrzne problemy w Polsce to sprawa dla Komisji Europejskiej i dla innych instytucji europejskich, jak Rada Europy czy Komisja Wenecka. A niemiecki rząd będzie robił z Polską Realpolitik, tak jak Merkel to robi z Erdoganem, Orbanem czy Trumpem.

Cofnijmy się nieco w czasie. Jak za Odrą przyjęto deklarację ministra Sikorskiego o tym, że powinno być więcej Niemiec w Europie?

Od tego czasu Niemcy zrobili w Europie tyle, że zaczyna ich to przerastać. Najpierw ratowali strefę euro, potem Grecję, potem Bałkany (i Węgry) przed kryzysem migracyjnym. Teraz próbują ratować UE i NATO - ale już rozwój wydarzeń w Wielkiej Brytanii i decyzja Theresy May o "twardym brexicie" pokazują, że to się nie uda. I jeśli Trump wycofa się z NATO, to powstaną zupełnie nowe struktury w Europie. Wbrew woli Niemiec.

Jak na tle dzisiejszego rządu wyglądały relacje Tusk - Merkel?

Rządy PO/PSL miały lepszą sytuację międzynarodową i większe ambicje niż obecny rząd. Pretendowały – przynajmniej słownie – do tego aby być w centrach decyzyjnych UE, aby kształtować politykę UE, korzystać z wpływów w Brukseli i budować swoją sferę wpływów na Wschodzie. Szczytem tej strategii była podróż Sikorskiego, Steinmeiera i Fabiusa do Kijowa podczas Majdanu. Gdyby konflikt pozostał starciem wewnętrznym, to przyczyniłby się do dalszego wzrostu znaczenia Polski w Europie, ponieważ Polska niewątpliwie ma większe kompetencje, dużą sieć kontaktów i dużo soft power wobec Ukrainy. Ale Rosja zmilitaryzowała ten konflikt i w tym momencie polskie rządy (Kopacz, tak samo jak Szydło) zabiegały już tylko o poparcie dla własnego bezpieczeństwa.

Polska wypadła z gry o Ukrainę i jest teraz słabsza niż kiedykolwiek wcześniej po 1989 r. Ten soft power, który Polska posiada, przestał się liczyć, a wojskowe i finansowe możliwości Polski nie mają znaczenia w porównaniu z możliwościami Niemiec i Francji. Na tym tle osobiste relacje Tuska i Merkel są nieistotne. Były dobre, bo mogli sobie pogadać bez tłumacza, PO należała do tej samej rodziny partyjnej w Parlamencie Europejskim co CDU, a Tusk nie boi się kobiet. Ale Helmut Kohl i François Mitterand byli bardzo różni i też się dogadali, bo ich kraje miały dużo wspólnych interesów.

Jak generalnie Polska jest postrzegana przez Niemców?

Nadal dobrze. Gdzieś w drugiej połowie lat 90. zaszła taka zmiana, że pracownicy korporacji, niemieckich instytucji, dyplomaci czy dziennikarze przestali traktować staż w Polsce w kategoriach kary i zaczęli się ubiegać o stanowiska w Polsce. Polska stała się modna. Jest popularnym kierunkiem dla studentów Erasmusa, turystów, nawet dla artystów. To się nie zmieniło. Dlatego utożsamianie krytyki rządu z atakami na Polskę jest błędne, a nawet szkodliwe. Polski rząd krytykują praktycznie tylko Niemcy, którzy Polskę znają i lubią. Reszta i tak wie o Polsce niewiele albo nic. Wśród tych, którzy tu są, interesują się Polską i często uczą się polskiego, jest taka obawa, że Polska się cofa w rozwoju, pójdzie drogą Turcji, zbuduje autokrację.

Oni się nie boją reperkusji dla Niemiec, ale jest im szkoda, że to, co udało się zbudować w Polsce po 1989 r. (i często się też mniej lub bardziej w to angażowali), zostanie zmarnowane. Podam przykład: latem byłem kilka tygodni we wschodniej Afryce i musiałem się skontaktować z ambasadą niemiecką. Natychmiast zostałem zaproszony na godzinną rozmowę przy kawie. Ale nie dotyczyła ona mojego problemu ani kraju, w którym byłem. Dotyczyła tylko sytuacji w Polsce. Dla ekspertów, dyplomatów, dziennikarzy w ostatnich latach Polska przeistoczyła się z kraju sukcesu w kraj specjalnej troski.

Dla obywateli nic się nie zmieniło.

Takie stereotypy bardzo wolno się zmieniają: zarówno pozytywne, jak i negatywne. Zadawano mi jeszcze pod koniec lat 90. pytania o „zaopatrzenie w Polsce”, jakby nadal panował tu stan wojenny. Ale później te stereotypy stały się pozytywne i one też mają długi żywot.

*Klaus Bachmann jest profesorem politologii Uniwersytetu SWPS

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Powiązane
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj