Dziennik Gazeta Prawana logo

Barbara Kasprzycka: Wrak nas nie wyzwoli

21 marca 2017, 08:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Barbara Kasprzycka
Barbara Kasprzycka/Dziennik Gazeta Prawna
Luis Moreno-Ocampo ma mnóstwo zalet, z których największą jest ta, że nie jest Polakiem. Nie-Polak, nie-Rosjanin, znakomity prawnik, autorytet na skalę światową. Zaangażowanie go to sygnał, że polski rząd próbuje w sporze smoleńskim wejść na wyższy poziom. Kontrakt z Ocampo daje nadzieję na odrobinę bezstronności, rzetelności i chłodu, wpuszczoną do rozgrzanych głów zarówno wyznawców, jak i niewierzących w religię smoleńską.

Zasadnicze pytanie pozostaje jednak otwarte: co tak naprawdę Ocampo ma osiągnąć. Bo jeśli za – prawdopodobnie – niemałe pieniądze wynajmujemy eksperta od spraw trudnych i beznadziejnych po to, by sprowadzić do kraju wrak, to jestem rozczarowana. Gorzej – boję się, że ewentualny sukces tej misji otworzy kolejny rozdział wojny polsko-polskiej. Mając szczątki tupolewa na polskiej ziemi, czy będziemy mądrzejsi? Odkryjemy prawdę? Odbudujemy wspólnotę? Przepracujemy wreszcie kwestię winy i kary? Zaczniemy budować, zamiast demolować? Śmiem wątpić.

Obawiam się raczej, że z nową werwą i wściekłością przystąpimy do rytualnego przeciągania struny: rządzący będą chcieli postawić tupolewa na dziedzińcu pałacu prezydenckiego, a opozycja zażąda przekazania go na aukcję WOŚP; ci pierwsi wyłączą ruch na Krakowskim Przedmieściu, by ułatwić pielgrzymowanie do wraku, ci drudzy złożą skargę w Strasburgu na naruszanie ich świętego prawa do swobodnego przemieszczania się ulicą. Z budowaniem wspólnoty narodowej wokół najstraszniejszej katastrofy po II wojnie światowej pożegnaliśmy się dawno. Teraz możemy już tylko głębiej zanurzać się w ten obłęd.

Nie ma wątpliwości, że wrak dawno powinien być w Polsce. W zwykłym stylu cywilizowanych społeczeństw powinniśmy dostać te szczątki z powrotem; są nasze i dla wielu nieomal święte. Należało je szczegółowo przebadać, a potem odstawić w pięknym, skłaniającym do refleksji miejscu – jako memento. Bo Tu-154M jest przede wszystkim symbolem. Stąd i wątpliwość: czy priorytetem rządu ma być polityka symboliczna? Czy nie czas przejść do Realpolitik i zatrudnić najlepszych prawników nie po to, by ściągnęli tu wrak, lecz by na gruncie twardego prawa węszyli, wyciągali dowody, pracowali na aktach i w oparciu o międzynarodowe konwencje pociągnęli do odpowiedzialności tych, którzy 10 kwietnia zawinili – jeśli są oni wśród żywych? Sam wrak nas przecież nie wyzwoli.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj