Dziennik Gazeta Prawana logo

Kto awanturował się na lotnisku? Wiceminister PiS czy suweren w adidasach? [KOMENTARZ]

8 kwietnia 2017, 10:10
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Film z awantury na lotnisku, jaki nagrała posłanka PO Monika Wielichowska
Film z awantury na lotnisku, jaki nagrała posłanka PO Monika Wielichowska/X.com
W ostatnich kilkunastu godzinach oszałamiającą karierę robi film z lotniskowego baru. Widać na nim awanturującego się wiceministra finansów Wiesława Janczyka. Ludzie oburzeni jego zachowaniem. Jak tak można krzyczeć na biednego człowieka?! Tyle że mało kto wie, iż Janczyk to nie ten wydzierający się, lecz ten, który stoi i krzyków spokojnie słucha.

Film do sieci wrzuciła posłanka Platformy Obywatelskiej Monika Wielichowska. Podpisała go tak: .

Nie trzeba było powtarzać. W ludziach krew wezbrała. Po pierwsze, Janczyk (nie Jańczyk) przyszedł sobie do lotniskowego baru i zaczął stawiać żądania. Panisko. Po drugie, jak można być tak niekulturalnym?

- piszą niektórzy. Rzeczywiście, wystarczy obejrzeć kilkanaście sekund nagranego filmu, by zobaczyć, że jeden z bohaterów filmu jest nadmiernie pobudzony.

Wiceminister PIS W.Jańczyk na lotnisku zażądał przełączenia @tvn24 na TV Narodową wbrew innym‼️PYCHA kroczy przed upadkiem‼️#wotumnieufności pic.twitter.com/Ugj9e1skyG

Monika WIELICHOWSKA (@MWielichowska) 7 kwietnia 2017

- pytają internauci. Nie wiem. I nie chcę oceniać. Rzeczywiście i krok, i głos niepewny. Rzecz w tym, że ten niepewny krok i głos nie należą do wiceministra finansów, lecz do jednego z gości, który nie godził się na przełączenie kanału w telewizorze z TVN24 na TVP Info. I postanowił w dosadnych słowach to skomentować. A co na to Janczyk? Stał i słuchał. Ale w jaki arogancki sposób stał - aż chciałoby się rzec, trzymając się stworzonej przez polityków PO oraz oponentów rządu narracji.

Ta narracja zresztą zmieniła swój bieg, gdy wiele osób zwróciło uwagę, że pohukujący pan w adidasach to nie minister Janczyk. Okazało się, że to... suweren!

- pisze na łamach natemat.pl Piotr Rodzik.

Cóż, nie podoba mi się, że ktoś (poseł Wielichowska?) nagrywa ukradkiem ludzi, którzy być może nie chcieliby stać się gwiazdami internetu. Ale skoro już nagrała, to pozwolę sobie na zgryźliwą uwagę. Otóż nie chciałbym, aby wymachujący rękami i pokrzykujący mężczyzna stanowił personifikację narodowej suwerenności. Najzwyczajniej w świecie: to nie jest wzorzec, który warto by uznać za modelowy. Podejrzewam, że ten pan - zapewne zmęczony po podróży - również wolałby reprezentować naród polski po ogoleniu się i odpoczęciu. A nie nagrany ukradkiem w lotniskowym barze.

Wydaje mi się, że chętne udostępnianie filmu przez polityków opozycji wraz ze zgryźliwymi komentarzami, iż wreszcie któryś z partyjnych dygnitarzy PiS-u zobaczył, co Polacy myślą o dyktaturze, to zły pomysł. W szczególności w dzień, w którym jeszcze przed południem politycy PO mówili o konieczności pojednania i demokratyzacji życia publicznego. Wolałem tę Platformę sprzed południa, a nie tę z wieczora. Bo jakkolwiek to banał, warto szukać nici porozumienia, a nie możliwości dołożenia komuś. Kij się zawsze znajdzie. Na rząd, który w wielu kwestiach działa wyjątkowo nieudolnie - bez żadnego problemu. Ale warto podnosić ten kij tylko wtedy, gdy będący u władzy naprawdę zasługują na smagnięcie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj