Dziennik Gazeta Prawana logo

Jan Wróbel: Ruina projektu reformowania Polski przez prawicę zniechęca mnie

21 lipca 2017, 09:56
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Premier Beata Szydło i prezes PiS Jarosław Kaczyński w otoczeniu polityków PiS na sali plenarnej.
Premier Beata Szydło i prezes PiS Jarosław Kaczyński w otoczeniu polityków PiS na sali plenarnej./PAP
W istocie polityka prezesa PiS jest oparta na refleksji, że o stopniu głębokości reformy świadczy przyrost możliwości podejmowania decyzji personalnych przez władzę centralną. A potrzebę zmian potwierdzają wycia opozycji. Jak wyje, to znaczy, że na reformie traci, a więc była ona potrzebna.

Ruina projektu reformowania Polski przez prawicę zniechęca mnie... Wiem, że partia Jarosława Kaczyńskiego od dawna jedzie już w drugą stronę. Jednak na sztandarach ma prawicowe znaki, zatem w powszechnym odczuciu realizuje projekt ruchu prawostronnego – i już. W istocie polityka prezesa PiS jest oparta na refleksji, że o stopniu głębokości reformy świadczy przyrost możliwości podejmowania decyzji personalnych przez władzę centralną. A potrzebę zmian potwierdzają wycia opozycji. Jak wyje, to znaczy, że na reformie traci, a więc była ona potrzebna.

Wbrew temu, co potocznie się kojarzy, tradycyjna prawica nie ma wielkiego przekonania do dyktatorów. Silna władza wykonawcza – owszem, głowa państwa realnie sprawująca władzę – bardzo proszę. Naszym chytrym pomysłem na równoważenie władzy „króla” (albo po prostu króla) było zawsze wzmacnianie instytucji, które nie były państwowe, tylko autonomiczne, chociaż z państwem współpracujące, ale mu niepodporządkowane.

Kiedy prezes Kaczyński o tym słyszy, twarz mu się zmienia, bo w autonomii widzi skrytą pod płaszczem ładnych słówek ochronę sitw. Współczułem p. Jarosławowi, kiedy krzyczał o , broniąc, w najgorszy chyba sposób, pamięci brata. Oczywiście, opozycja używa imienia śp. Prezydenta w złej wierze, ale prawdą jest, że Lech Kaczyński sympatyzował z samorządem sędziowskim, współpracującym z władzą na zasadzie autonomii. Nie wydaje się, by przeceniał autonomię nauczycieli czy samorządu lokalnego, ale wolność środowisk prawniczego oraz akademickiego, których sam był częścią, cenił.

Może to jest polski problem 2017 r.: że nasz „król” nie należy do żadnego innego środowiska niż partyjne?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj