Dziennik Gazeta Prawana logo

Radziecka nauka: Ignoranci, szaleńcy i kilku geniuszy

17 listopada 2017, 21:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Józef Stalin i Nikita Chruszczow. Zdjęcie z 1936 roku
Józef Stalin i Nikita Chruszczow. Zdjęcie z 1936 roku/Wikimedia Commons
W sowieckim systemie badań naukowych było miejsce dla kilku geniuszy. Lecz dominowali ignoranci i szaleńcy.

Pierwsze skojarzenie, jakie przychodzi mi do głowy, kiedy myślę o radzieckiej nauce? INBADCZAM, czyli Instytut Badania Czarów i Magii z powieści Arkadija i Borysa Strugackich ("Poniedziałek zaczyna się w sobotę", "Bajka o Trójce"). Niby to fantastyka, ale zarazem – na tyle, na ile się dało w epoce wczesnego Breżniewa – złośliwa satyra na specyfikę uprawiania nauki w totalitaryzmie. W kraju, który – teoretycznie – wyniósł dyscypliny badawcze na piedestał, czyniąc je obiektem państwowego kultu. W praktyce zaś zadusił naukę ideologiczną sztywnością, monstrualną biurokracją, niewydolnością gospodarki, promowaniem ambitnych miernot i osobliwą słabością do podejrzanego ekscentryzmu, jeśli tylko stała za nim obietnica obfitych zbiorów gruszek, przeważnie tych rosnących na wierzbach. U Strugackich – którzy wiedzieli, o czym piszą, bo jeden z nich (Arkadij) pracował w moskiewskich wydawnictwach i Instytucie Informacji Naukowej, drugi zaś (Borys) był astronomem i informatykiem – bohaterowie z idealistycznym uporem toczą walkę nie tylko z materią badawczą, lecz przede wszystkim z absurdem codziennego doświadczania sowieckiej rzeczywistości.

Oczywiście odbity w krzywym zwierciadle INBADCZAM-u świat to istna kraina łagodności – prawdziwe tornada i cyklony przetoczyły się nad tym oceanem wcześniej, w czasach stalinowskich. W kraju Chruszczowa i Breżniewa zamykano ludzi nauki w szpitalach psychiatrycznych z orzeczeniem "schizofrenii bezobjawowej", jeśli przyszło im do głowy, by się buntować, mieć poglądy odmienne od aktualnie obowiązującej linii albo krytykować władze za pomocą marksistowskiej terminologii (to było dla partii szczególnie irytujące, stąd diagnozy w rodzaju "rozszczepienia osobowości" bądź "filozoficznej intoksykacji"), niemniej – przeważnie – nie zabijano.


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj