Dziennik Gazeta Prawana logo

Jerzy Stępień: Odbieram Lechowi Kaczyńskiemu zasługi jako budowniczemu Muzeum Powstania, muszę oddać pokłon SLD i PSL

18 października 2018, 20:23
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jerzy Stępień, fot. Maksymilian Rigamonti
Jerzy Stępień, fot. Maksymilian Rigamonti/Media
Muszę oddać pokłon SLD i PSL, bo to te partie przegłosowały jednolity system ustroju warszawskiego. Co do prezydenta Kaczyńskiego, to nawet ci członkowie PiS, którzy dostali pracę w urzędach za jego rządów, teraz się boją tej partii - mówi Jerzy Stępień w rozmowie z Magdaleną Rigamonti.

Magdalena Rigamonti: Warszawa to państwo w państwie.

Jerzy Stępień: I rządzi się innymi prawami. W 1990 r. weszła pierwsza ustawa warszawska, która wprowadziła idiotyczny model struktury władz w stolicy. Stworzono osiem dzielnic, do których odnosiła się idea samorządu, zaś prezydent Warszawy był nie wiadomo kim – więc miasto nie miało np. zdolności inwestycyjnej. Przez to stolica straciła do innych miast aż 12 lat. Pamiętam, jak w 2002 r. prezydent Lech Kaczyński ogłosił ideę budowy Muzeum Powstania Warszawskiego. Wtedy ukazał się list otwarty byłego prezydenta Warszawy Marcina Święcickiego, w którym ten pisał, że zwracał się do wszystkich instytucji w sprawie konieczności zbudowania takiej placówki. Czytam ten list i myślę sobie: dlaczego do siebie nie napisałeś. A on nie miał żadnej władzy. Bo władza finansowa była w dzielnicy Śródmieście, a własnościowa na Woli albo w innych gminach. Trzeba było dopiero jednolitego systemu, by powiązać finanse z własnością. To stało się w 2002 r.

Czyli odbiera pan Lechowi Kaczyńskiemu zasługi jako budowniczemu Muzeum Powstania Warszawskiego?

Odbieram, natomiast muszę oddać pokłon SLD i PSL, bo to te partie przegłosowały jednolity system ustroju warszawskiego. Co do prezydenta Kaczyńskiego, to nawet ci członkowie PiS, którzy dostali pracę w urzędach za jego rządów, teraz się boją tej partii. Oni się już przez lata ucukrowali, siedzą w urzędach i boją się zmiany, wolą, by było tak, jak jest. I to też jest patologia.

Procesy gnilne, patologie – to wszystko mówi pan o samorządzie, zdobyczy wolnej Polski.

W 2002 r. rządzące SLD i PSL, do których dołączyła opozycja pod wodzą Donalda Tuska, doprowadziły do zmiany ustawy samorządowej. Wprowadzono bezpośrednie wybory wójtów, burmistrzów i prezydentów – i patologia zaczęła się pogłębiać. To wtedy prof. Jerzy Regulski, prof. Michał Kulesza i ja – czyli wszyscy twórcy ustawy samorządowej – zaczęliśmy protestować. I chociaż byłem wtedy sędzią Trybunału Konstytucyjnego, uznałem, że zagrożenie jest tak wielkie, że trzeba pójść do Sejmu, na komisję i przeciwstawiać tym pomysłom. Tłumaczyliśmy, że doprowadzi to zmarginalizowania rad miast, rad gmin. Nie słuchano nas. Nikt z posłów komisji sejmowej nie słuchał.

Nie próbowaliście rozmawiać z nimi w kuluarach?

Nie pamiętam żadnych rozmów w kuluarach, jeśli chodzi o reformy samorządowe. Może tylko na początku, w 1990 r. Zawsze w tej kwestii dbaliśmy o transparentność. Ale wtedy, w 2002 r., strona rządząca i opozycyjna były tak zdeterminowane, żeby wprowadzić bezpośrednie wybory, że nie mieliśmy żadnych szans. Oczywiście skutki były łatwe do przewidzenia. Jest raport prof. Jerzego Hausnera, z którego wynika, że rady są marginalizowane i wytwarza się, użyję tego słowa, folwarczny model zarządzania. Silna jednostka wykorzystuje władzę i podporządkowuje sobie wszystko i wszystkich. To jest takie myślenie: ja rządca, działam w imieniu właściciela, czyli suwerena, społeczności, narodu, więc mogę w zasadzie wszystko.

To jeszcze raz zapytam, czy rzeczywiście tylko partiom na tych bezpośrednich wyborach zależało? Przecież w wielu ośrodkach prezydent jest bezpartyjny.

Bezpartyjny. I rządzą znakomici samorządowcy.

CZYTAJ WIĘCEJ W MAGAZYNIE "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj