Rozmawiamy ze sztabem Andrzeja Dudy i słyszymy, że prezydent ma 3‒4 pkt proc. przewagi nad Rafałem Trzaskowskim. Rozmawiamy ze sztabem kandydata PO i słyszymy, że „Rafał górą”. Spinują nas czy faktycznie mają inne badania?

Reklama

Spinują, ale możliwe, że mają nieco inne badania. Pamiętajcie o jednym: 3‒4 pkt proc. różnicy oznaczają, że jeśli wynik wahnie się o 1‒2 pkt proc., to przewagi prezydenta nie ma. Załóżmy, że wynik będzie taki, jak mówią jego sztabowcy – 52 proc. dla Dudy i 48 proc. dla Trzaskowskiego. To znaczy, że notowania prezydenta mieszczą się w przedziale od 49 proc. do 55 proc., a jego kontrkandydata – od 45 do 51 proc. A skoro tak, to w oparciu o to samo badanie możemy prognozować różne scenariusze – choć oczywiście większe szanse na wygraną ma obecny prezydent. I tak należy na to patrzeć. Staliśmy się zakładnikami twardych liczb. Ostatnio nawet „Wiadomości” podały: „Rafał Trzaskowski stracił 0,3 proc.”. To absurdalna teza. To nie jest żadne wahanie. Z perspektywy badacza 51 proc. czy 52 proc. to ten sam wynik.

Czy przy tak niewielkiej różnicy możliwe jest, że nie poznamy exit polls w niedzielę?

Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, ale możliwe, że exit polls zostaną przedstawione z zastrzeżeniem, że autorzy badania nie są w stanie wskazać zwycięzcy.

To takie trudne?

Exit polls to w rzeczywistości bardzo duży sondaż. Jego główna przewaga polega na tym, że wykonuje się go na osobach, które wychodzą z lokali wyborczych, czyli podjęły już decyzję. Zwykle odpytuje się np. co 10. wyborcę. Ale co jeśli odmawia on odpowiedzi? Czy to przypadek? A może istnieje prawidłowość, zgodnie z którą wyborcy jednego z kandydatów częściej odmawiają udziału w badaniu? Przy ostatecznym opracowaniu wyników badania bierze się pod uwagę tzw. wagi, uwzględniające tego typu zjawiska. Pytanie, co jeśli wagi mówią np., że wyborcy konserwatywni częściej odmawiają odpowiedzi – i stosownie do tego koryguje się wyniki – a tym razem robili to rzadziej? Post factum okaże się wtedy, że wynik ich kandydata w exit polls był przeszacowany. Mimo to dokładniejsza niż exit polls jest tylko Państwowa Komisja Wyborcza.

CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM WYDANIU MAGAZYNU DGP