Jakie z tego wnioski? Pierwszy jest krzepiący, bo większość obywateli chce konsekwentnego rozliczania i karania tych, którzy prawo łamią i nadużywają, a za nic mają standardy demokracji. Drugi wniosek może niepokoić, choć nie chodzi tu o poglądy obywateli. Wola Polaków, by rozliczyć sprawę więzień CIA, może stać się paliwem dla politycznych rozliczeń. Bo skoro większość tego chce, to czemu nie? Słupki sondażu wyglądają kusząco.
>>>Zobacz, co Polacy myślą o więzieniach CIA
I gdyby wyjaśnianie prawdy zamieniło się w polityczną dintojrę, to okazałoby się, że poziom odpowiedzialności naszej klasy politycznej jest porównywalny z tym, co dzieje się na Ukrainie. Tam też, mimo że sytuacja po rosyjskiej agresji na Gruzję jest niemal frontowa, wszyscy wzięli się za łby. Nasze położenie też nie jest lepsze - nasze wojsko jest w Iraku i Afganistanie, zgodziliśmy się na tarczę, postawiliśmy się Rosji. Plus coraz gorętsza sprawa więzień dla osób podejrzanych o związek z najgroźniejszymi organizacjami terrorystycznymi. Nasza chata nie stoi już z kraja, przesuwamy się ku centrum uwagi. Warto o tym pamiętać, gdy się jest osobą publiczną i podejmuje decyzje, które mają wpływ na bezpieczeństwo całego kraju.
Sprawa jest wyjątkowo trudna, bo argument o zagrożeniu nie może jednocześnie być alibi dla osób łamiących prawo. Owszem - ktoś powie - ale brytyjscy agenci tacy jak James Bond dostawali od swojego rządu licencje na bezkarne zabijanie. Zgoda, nie działo się to jednak wbrew brytyjskiemu prawu. A jeśli zostało nagięte to prawnicy MI6 tak to robili, by najbardziej radykalnemu przedstawicielowi opozycji Jej Królewskiej Mości nie przyszło do głowy wykorzystanie tego do politycznych gierek.
Trudny więc wybór przed polskim rządem. Wprawdzie jego członkowie (z jednym chyba wyjątkiem) nie muszą bać się osobistych konsekwencji, ale ciąży na nich ogromna odpowiedzialność. Bo z jednej strony w kręgu władzy są osoby, które nie potrafią się powstrzymać przed pokusą pogrążenia przeciwników politycznych. Z drugiej są naciski, by sprawę zatuszować lub wyciszyć dla dobra naszych stosunków ze strategicznym sojusznikiem. A jedynym dobrym rozwiązaniem byłoby wyjaśnienie tej sprawy zgodnie z prawem, bez niepotrzebnego rozgłosu, ale też możliwie przejrzyście.