Zdaniem prof. Haloty w walce z epidemią niezwykle istotną kwestią jest profesjonalizm i przygotowanie eksperckie.
- ocenił specjalista od chorób zakaźnych z Wojewódzkiego Szpitala Obserwacyjno-Zakaźnego w Bydgoszczy.
Jego zdaniem, w polskim systemie ochrony zdrowia jest także problem z centralizacją zarządzania. Prof. Halota uważa, że powinien w skali kraju działać pełnomocnik ministra zdrowia ds. COVID-19.
Pytany o pomysł utworzenia w każdym szpitalu powiatowym w Polsce oddziału dla chorych na COVID-19 podkreślił, że z założenia jest on świetny, ale on nie za bardzo sobie wyobraża w wielu placówkach możliwość izolowania pacjentów, bo jeszcze niedawno w Polsce był z tym problem nawet w zakresie szpitali zakaźnych.
Przypomniał, że WHO w 1996 r. ostrzegało, że wkraczamy w erę zagrożenia chorobami zakaźnymi, ale w Polsce przez 24 lata nie przygotowywano się systemowo do epidemii.
- powiedział ekspert.
Zwrócił także uwagę na to, że skupianie się na walce z epidemią powoduje, że siłą rzeczy zabierana jest szansa na terapię innych pacjentów np. kardiologicznych. Dodał, że od lat niedofinansowaną i źle funkcjonującą była Inspekcja Sanitarna, której teraz trzeba pomóc, a nie tylko od niej wymagać, bo na poziomie powiatowych Sanepidów nie ma w niej nawet lekarzy.
- podkreślił prof. Halota.
Przyznał, że obserwacja tego, co w tym momencie dzieje się w Polsce doprowadza go do wniosku, iż częściowo wchodzimy w model szwedzki walki z epidemią.
- dodał prof. Halota.
Podkreślił, że obecnie współczynnik reprodukcji wirusa w Polsce wynosi zapewne 1,7-1,8 i tyle osób zakaża każdy kolejny nosiciel wirusa SARS-CoV-2. Pytany o to, czy Polskę nieuchronnie czeka drugi lockdown powiedział, że niekoniecznie, ale bardzo trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, jak teraz zapanować nad tak mocno rozwiniętą epidemią.
- ocenił ekspert.
Przyznał, że nie jest też optymistą w zakresie szybkiego wynalezienia skutecznego leku na tę chorobę, a także szczepionki. - powiedział prof. Halota. Pytany, czy doradzałby każdemu w zaszczepienie się na grypę w sezonie jesienno-zimowym odpowiedział, że powinna być to decyzja indywidualna pacjenta. - ocenił.
- zakończył zakaźnik.