Dziennik Gazeta Prawana logo

Lewicowy salon atakuje

20 października 2008, 02:40
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Piotr Zaremba w DZIENNIKU
Piotr Zaremba w DZIENNIKU/Inne
Lewicowy salon ruszył się. Balicki, Celiński, Widacki, Borowski, Rosati, Cimoszewicz, Kalisz przebąkują o tworzeniu nowej formacji. Towarzystwo dobrane w teorii na tyle zgrabnie, aby skubnąć kilka procent w wyborach europejskich - pisze komentator DZIENNIKA Piotr Zaremba.

Może tu zadziałać mechanizm znany sprzed pięciu lat. Ostatni udany występ Unia Wolności odnotowała, zdobywając kilka mandatów w europarlamencie. Jakaś grupa wyborców szukała znanych twarzy kojarzonych z europejską tematyką. Ci ludzie, podobni do unitów, choć w większości o PZPR-owskich biografiach, mogą za takich uchodzić.

Będą też mieli kłopot. Oni reprezentują prestiż, ale to SLD ma pieniądze z budżetu państwa i struktury. Czy polską lewicę stać na samobójczy start dwóch list? Czy może, uciekając przed doświadczeniami prawicy z lat 90., rada lewicowych mędrców zdoła przezwyciężyć fatalizm? Na razie to grono kojarzy się z przysłowiem "achtundachzig Professoren, Vaterland, du bist verloren" (88 profesorów, ojczyzno, jesteś zgubiona) z czasów Wiosny Ludów. Dla wyjaśnienia: chodziło o profesorów-posłów do parlamentu frankfurckiego, którzy nieustającym gadulstwem nie uratowali tego demokratycznego ciała przed zniszczeniem przez reakcję. Nie wszyscy liderzy Otwartej Polski są profesorami, ale suma ich ego wystarczyłaby na obsłużenie niejednego uniwersytetu.

Przyjmijmy jednak, że przeskoczą pierwszą przeszkodę. Dalej są wybory prezydenckie. Nieustająca bitka między Kaczyńskim i Tuskiem tworzy pole do gry. Tylko że Tusk i Kaczyński przy wszystkich wadach mają charyzmę, która zawiodła ich tam, gdzie są teraz. Podział Polska solidarna kontra liberalna może zaś od biedy wystarczyć do opisania dylematów wspólczesnej Polski. Kogo i co przeciwstawi odnowiona lewica? Nawet gdy szansa leży na ulicy, trzeba się po nią schylić. A Otwarta Polska jawi się dziś jako grono ludzi rzadko patrzących pod nogi. Na czele z Cimoszewiczem, który najbardziej by się nadawał do przełamania fatalizmu dwubiegunowej sceny.

To prawda, zbyt wczesne włączenie się w bójkę głównych zawodników grozi falstartem, ale z biologii wiadomo, że organy nieużywane zanikają. Na razie więc oceniam tę inicjatywę jako drogę do zapewnienia paru politykom miękkiego lądowania. A sztabowcy PiS cieszą się, że taka niewyrazista, liberalno-lewicowa formacja to dywersyjny zajazd na elektorat Platformy. Dzięki temu pierwsze miejsce w eurowyborach zajmie PiS. Byłoby zabawne, gdyby Celiński, Rosati, Borowski odegrali rolę muzyków w orkiestrze Kaczyńskich.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj