Sośnierz pytany na antenie TVN24, czy żałuje ostatnich sześciu lat spędzonych w klubie PiS odparł, że nie żałuje, bo było to pewne doświadczenie.

Reklama

Poprawy choćby w wymiarze sprawiedliwości oczekują wszyscy, ale żałujemy, że ona się nie dokonała - powiedział. Więc wiele zamierzeń było słusznych. Moje odejście wynika z zawiedzionych nadziei na poprawę sytuacji w Polsce, na większy porządek i zrealizowanie przynajmniej tych celów, których wiele osób się spodziewało - dodał.

Pytany, czego miał najbardziej ostatnio dość w polityce wymienił "bylejakość naszego państwa, która pokazała się m.in. w zwalczaniu epidemii" oraz "nadmierną centralizację państwa", która jego zdaniem, nie powoduje, że jest ono sprawniejsze, a wręcz przeciwnie, jest nieudolnie zarządzane.

Jeśli chodzi o sprawy personalne, to ja swojego czasu byłem ofiarą dwóch procesów sądowych, które były tylko na zapotrzebowanie polityczne. Szukanie różnych haków to metody odległe ode mnie i przykre i kiedy widzę, że znów takie elementy wracają, to widzę, że to już było, bo trochę już lat w polityce funkcjonuję. Deja vu swoiste się co jakiś czas pojawia, że to te same metody - mówił. W ocenie Sośnierza, "one pojawiają się z desperacji". Kiedy już nie wiadomo, jak zatrzymać krytykę, to szukamy haków. Nie tak powinno być - ocenił.

Sprawa prof. Maksymowicza

O sprawie prof. Wojciecha Maksymowicza Sośnierz mówił, że "w takich badaniach zawsze występują problemy etyczne, ale nie nadaje się to do robienia z tego festiwalu dla publiczności". Bo, jak dodał, "to są problemy, które trzeba rozwiązywać w komisjach etycznych".

Rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz mówił 13 kwietnia, że MZ dostało bardzo niepokojące informacje o możliwych eksperymentach medycznych wykonywanych na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim pod nadzorem prof. Wojciecha Maksymowicza, które dotyczą płodów. Maksymowicz oświadczył, że nigdy on ani jego zespół nie prowadzili eksperymentów ani badań na żywych płodach ludzkich, ani na zwłokach płodów pochodzących z aborcji.

Przeszukanie u syna Banasia

Reklama

Sośnierz odniósł się też do przeszukania przez agentów CBA domu syna szefa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia, komentując "łączenie niektórych zdarzeń". Jeśli nawet prezes Banaś coś nie tak zrobił w sprawach oświadczenia majątkowego, to skąd rozszerzanie tego na tropienie syna?. To wszystko powinno być w swoim czasie, a nie tak, żeby wszystkim się od razu kojarzyło. Poza tym to powoduje, że wszyscy, którzy krytykują, muszą uważać, czy oni i ich rodziny mają czyste sumienie. Nie tak powinno być - dodał.

Polska Press Orlenu

Pytany o zakup Polska Press przez Orlen poseł Sośnierz ocenił, że "dobrze, żeby państwo miało swoją tubę, przez którą przemawia do obywateli, ale nie ma to być tuba partyjna, tylko tuba państwowa". Tutaj też niestety przeginamy, media publiczne, które powinny być pozbawione propagandy, stały się tubą propagandową w dużym stopniu - stwierdził.