Dziennik Gazeta Prawana logo

Co się opłaca feministkom?

7 marca 2011, 07:01
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Tomasz Wróblewski
Tomasz Wróblewski/Inne
Czy to tylko mi się pomyliły kalendarze, czy faktycznie komuniści w tym roku wcześniej obchodzą swoje święto? Zamiast 1 maja wczoraj ulicami miast przeszły korowody osób domagających się obalenia wolnego rynku - pisze redaktor naczelny "DGP" Tomasz Wróblewski. 

Jak przeczytałem w odezwie do uczestników manify: „system ekonomiczny w Polsce nie jest sprawiedliwy ani nikomu się na dłuższą metę nie opłaca”. Żeby zaczął się opłacać, autorki chcą go „zmienić od podstaw”. Zaczynają od metodologii. Poprawa jakości życia i wzrost średniej płacy według nich nie mówią już, „ile osób może za swoją pracę kupić chleb”. Zgoda, choć w ekonomii, jaką znaliśmy do tej pory, wystarczyło kilka działań arytmetycznych, żeby to policzyć.

Zanim zdążymy cokolwiek porachować i dowieść, że w kapitalizmie nie tylko chleb łatwiej kupić, lecz także ser, kiełbasę, mieszkanie i w ogóle bardziej się opłaca pracować, autorki z typową dla swojej formacji gracją odwracają argument i piszą: „Nie wszystko może i nie wszystko ma się opłacać”. Ich praca ma się im opłacać, ale już „ochrona zdrowia powinna przede wszystkim dbać o nasze zdrowie, a nie przynosić zysk”. Ciekawe, czy ten fragment tekstu skonsultowano z pielęgniarkami, którym bez kopert z „zyskiem”nic się nie opłaca.

W ramach naprawiania ekonomii autorki chcą też zniesienia elastycznych form zatrudnienia, bo te odbierają im poczucie bezpieczeństwa. I nawet na chwilę nie dopuszczają do siebie myśli, że bez tych elastycznych form zatrudnienia mogą w ogóle nie mieć zatrudnienia. Jak inaczej pracodawców będzie stać na pozostałe świadczenia, których tak rezolutnie się domagają – refundacji środków antykoncepcyjnych, darmowych żłobków, służby zdrowia, wyższych płac. I czego w nowej ekonomii nie wypada pewnie wypominać, wcześniejszych emerytur dla górników, mundurowych, rolników, w tym KRUS, dla kobiet po 55. roku życia.

A trzeba nam też wiedzieć, że i parytety to za mało. Żeby tym paniom opłacało się wejść do polityki i zmienić naszą ekonomię, to trzeba zdjąć im z głowy „pracę zawodową, ale i drugi etat, czyli pracę w domu, a często i trzeci – czyli opiekę nad dziećmi – czy osobami starszymi i chorymi”. Całe szczęście, że tylu kobietom opłaca się tkwić na stanowiskach prezesów, polityków, prawników, menedżerów i dzień w dzień bronić przed manifą tych resztek rozsądku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj