"Odpowiedzialność Gosiewskiego to wielki znak zapytania" - mówi Palikot. "To dziwne, że prokuratura trzyma całe miesiące w areszcie bez postawienia zarzutów
Rywina, a nie jest w stanie aresztować Gosiewskiego. Pytanie, co robi prokuratura?" - bulwersuje się poseł PO w rozmowie z Moniką Olejnik w TVN24.
Dlaczego Palikot z taką łatwością wytacza tak wielkie działa? Bo powołuje się na raport Centralnego Biura Antykorupcyjnego, w którym mają pojawiać się sugestie o niejasnej roli
Przemysława Gosiewskiego przy tworzeniu ustawy hazardowej.
Palikot twierdzi, że na własne oczy widział notatkę, z której wynika, iż w tworzenie ustawy pod konkretne firmy zaangażował się nawet Jarosław Kaczyński. Były premier miał apelować do
pracowników ministerstwa finansów, by ci nie przeszkadzali w tworzeniu ustawy. Pisać miało ją dwie osoby z Totalizatora Sportowego pod nadzorem Gosiewskiego.
Palikot nie oszczędził też wiceministra finansów Jacka Kapicę. "Jeśli ma honor powinien podać się do dymisji" - powiedział Palikot. Słowa te to reakcja na publikacje
prasowe, z których wynika, że Kapica także był zamieszany w tworzenie ustawy "pod zamówienie". "Powody dla których odwołano Zbigniewa Chlebowskiego i Grzegorza
Schetynę ze swoich stanowisk, nie są mniejsze niż te, dla których Kapicę można by odwołać" - mówił w TVN24 Janusz Palikot.