"Dyskutujmy ze sobą, spierajmy się o wizję Polski, która może połączyć ludzi lewicy i centrum, ale nie używajmy chwytów poniżej pasa" - mówił kandydat PD i SdPl w przyszłorocznych wyborach prezydenckich.

Reklama

Nałęcz powiedział, że proponuje Szmajdzińskiemu i Olechowskiego serię wspólnych politycznych debat w różnych miejscach Polski. "Chciałbym zaproponować wspólną dla nas wszystkich drogę dalszego postępowania, która zapewni naszej wielkiej politycznej rodzinie lewicy i centrum skuteczne zabieganie o prezydenturę" - mówił.

Według Nałęcza, centrolewicowi kandydaci powinni pokazać, że w sprawach najważniejszych dla Polski potrafią się porozumieć. Zastrzegł jednocześnie, że nie można ukrywać, iż w pewnych sprawach każdy ma inne poglądy. Dodał, że zwróci się osobiście do polityków o ustalenie szczegółów takich spotkań.

Jak mówił, jest przekonany, że rozmawiając i dyskutując będzie można osiągnąć porozumienie i wyłonić tego, który skutecznie zmierzy się w wyborach prezydenckich z Donaldem Tuskiem i Lechem Kaczyńskim. Nałęcz uważa, że gdyby trzej politycy nie porozumieli się w sprawie jednego kandydata, może to grozić centrolewicy "zamianą w drewno na podpałkę w prawicowym ognisku" - twierdzi Nałęcz.

Reklama

Szmajdziński, Olechowski oraz Nałęcz to trzej kandydaci, którzy już publicznie zadeklarowali chęć startu w wyborach prezydenckich w 2010 roku. Pierwszy jest kandydatem SLD, Olechowski zdecydował się na udział w wyborach jako polityk niezależny.