Dziennik Gazeta Prawana logo

Szczypińska: Przeproście ministra Ziobrę

5 listopada 2007, 23:23
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Przeproście ministra Ziobrę - apeluje do opozycji Jolanta Szczypińska. Wiceprzewodnicząca klubu PiS uważa, że ujawnione przez ministra nagrania wideo, na których widać, jak doktor G. bierze łapówki od pacjentów, to wystarczający dowód jego winy. Dlatego chce przeproszenia Ziobry za żądania jego dymisji i postawienia przed Trybunałem Stanu. "Nie ma mowy o przeprosinach" - odpowiada Ryszard Kalisz z SLD.

Po spektakularnej akcji CBA w warszawskim szpitalu MSWiA i wyprowadzeniu kardiochirurga w kajdankach na Ziobrę posypały się gromy.

Tusk żądał, by Ziobro publicznie przeprosił za swoje słowa o doktorze: "Ten pan już nikogo życia nie pozbawi", Kalisz chciał natychmiastowej dymisji ministra, nawet prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień mówił, że Ziobro powinien stanąć przed Trybunałem Stanu.

Po wczorajszym ujawnieniu w TVN nagrań wideo, na których widać, jak doktor G. przyjmuje łapówki, PiS triumfuje.

"Ziobro był bardzo atakowany za to, że ujawnił wstrząsające dowody na temat działalności Mirosława G., wszyscy oskarżali ministra o nadużywanie swojej funkcji. Apelujemy do partii opozycyjnych o przeprosiny pod adresem prokuratury" - mówi dziś posłanka Szczypińska.

Ale opozycja nie zamierza nikogo przepraszać. Ryszard Kalisz powiedział dziennikowi.pl, że cała kwestia ujawnienia nagrań to jeden wielki skandal. "Niech pani Szczypińska weźmie lekcje prawa karnego, byle nie u Ziobry, bo on nie ma żadnych kompetencji do bycia ministrem sprawiedliwości" - mówi poseł. Tłumaczy, że minister nie miał prawa ujawniać materiałów procesowych przed zakończeniem rozprawy. I nie ma znaczenia zgoda prokuratora, bo jest on podwładnym ministra. Kalisz uważa, że ujawnienie filmów to element kampanii wyborczej.

Na dwóch ujawnionych nagraniach widać, jak kobiety, krewne pacjentów dr. G., wręczają mu koperty. Jedna z kobiet zeznała w prokuraturze, że w kopercie było dwa tysiące złotych, a druga, że dała 500 złotych.

Mirosława G. zatrzymali 12 lutego funkcjonariusze CBA. Jest formalnie podejrzany m.in. o zabójstwo pacjenta, ma też aż 45 zarzutów korupcyjnych. W maju sąd wypuścił go z aresztu, bo uznał, że prokuratura nie zgromadziła przekonujących dowodów winy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj