"Sprawy polityczne nie powinny trafiać do sądu, a w tej sprawie Aleksandra Jakubowska jest niewinna" - argumentował podczas mowy końcowej mecenas Grzegorz Majewski. Była wiceminister odpowiada za to, że w 2002 roku wpisała do projektu ustawy przepisy zakazujące prywatyzacji przez ministra skarbu Telewizji Regionalnej.

Dlaczego to zrobiła? Była pewna, że właśnie taka jest intencja rządu - tłumaczył obrońca Jakubowskiej. "Czy za działanie w obronie racji stanu należy karać?" - pytał mecenas Majewski, wnosząc o uniewinnienie Jakubowskiej. Wyjaśniał, że po posiedzeniu rządu ukazał się komunikat o nowelizacji ustawy i nikt nie protestował, choć były tam zmiany wpisane przez Aleksandrę Jakubowską.

Majewski jest przekonany, że Jakubowska nie chciała sfałszować ustawy. Wiedziała przecież, że projekt będzie jeszcze sprawdzany, a potem dyskutowany w Sejmie i Senacie, aż do podpisu prezydenta.

"Czy można liczyć, że takie fałszerstwo się nie wyda?" - pytał adwokat i tłumaczył, że Jakubowska mogła mieć błędne wyobrażenie o intencjach rządu, ale nie ma dowodów, by czyniła to świadomie.

Prokurator chce dla Aleksandry Jakubowskiej kary dwóch lat więzienia w zawieszeniu na pięć lat, 36 tysięcy złotych grzywny oraz dziesięciu lat zakazu pełnienia stanowisk związanych z tworzeniem prawa.

Sąd ogłosi wyrok 20 grudnia.