Inspektorzy z Rosji będą mogli wejść do bazy w Redzikowie pod Słupskiem, gdzie stanie tarcza antyrakietowa. "Moskwa będzie miała namacalny dowód, że ta instalacja nie jest skierowana przeciwko niej" - tłumaczy szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski. Ale Polska stawia warunki: rosyjscy inspektorzy tarczę zobaczą, jeśli Moskwa wpuści obserwatorów do własnych baz w Kaliningradzie - dowiedziała się TVP Info.
"Chcemy dać Rosji możliwość inspekcji przyszłej bazy, a nawet monitoringu technicznego" - mówi Sikorski. Polski rząd będzie domagał się w zamian otwarcia rosyjskich baz dla międzynarodowych inspekcji - podaje TVP Info.
Potwierdza to rzecznik MSZ Piotr Paszkowski. "Powinna tu obowiązywać zasada wzajemności. Z inicjatywą rozmów w tej sprawie wyjdzie Warszawa, ale negocjacje będą się prawdopodobnie toczyć w trójkącie między Polską, USA a Rosją" - mówi Paszkowski.
Polskiemu rządowi zależy przede wszystkim, by międzynarodowe kontrole objęły m.in. bazy w Kaliningradzie. Głównie dlatego, że Rosja zamierza dozbroić stacjonujące tam m.in. okręty podwodne i krążowniki Floty Bałtyckiej - podaje TVP Info.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|