Waszczykowski w wywiadzie dla RMF próbował wykręcić się od odpowiedzi, dlaczego zarówno prezydent, jak i on - jako wiceszef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego - popierają kandydatury swych politycznych wrogów. Powoływał się jedynie na interes Polski.

Wprawdzie Waszczykowski odchodząc z MSZ zarzucał rządowi, że nie kieruje się dobrem Polski, ale teraz - gdy wchodzi w grę objęcie przez Sikorskiego kierownictwa NATO - zmienił zdanie. "Uważam, że Sikorski byłby doskonałą twarzą nowej Polski w Europie" - podkreślił Waszczykowski w RMF.

"Uważam, że warto walczyć o Polaka, natomiast kwestia nazwiska jest tutaj drugorzędna. Obaj mają swoje predyspozycje" - powiedział Waszczykowski. Zaznaczył, że na razie mówi wyłącznie w swoim imieniu, ale - jak dodał - Lech Kaczyński z pewnością chciałby, by to Polak został nowym szefem Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Zmiana postrzegania przez prezydencki obóz Radosława Sikorskiego może trochę dziwić. Przecież to nikt inny jak prezydent Kaczyński uważał że Sikorski za osobę, która nie nadaje się na szefa polskiego dyplomacji.

"Jeszcze raz podkreślam, że interes Polski na pewno sprawiłby, że wszyscy politycy zaangażowaliby się w lobbowanie na rzecz polskiego przedstawiciela w NATO" - mówił w RMF FM Witold Waszczykowski.

Wcześniej o poparciu kandydatury Radosława Sikorskiego czy Aleksandra Kwaśniewskiego zapewnił lider PiS Jarosław Kaczynski.

Wybór nowego szefa NATO najprawdopodobhniej odbędzie się na przełomie czerwca i lipca przyszłego roku. Ale pierwsze poważne negocjacje dotyczące obsady tego stanowiska zaczną się już po 20 stycznia, czyli po zaprzysiężeniu Baracka Obamy na prezydenta USA.