były członek PiS, usunięty z tej partii po ostrym sporze z Jarosławem Kaczyńskim i Przemysławem Gosiewskim, zwrócił się do obecnych członków partii na łamach "Rzczepospolitej". W liście otwartym napisał do nich:
Na kongresie naszej partii macie określić więcej niż jej nowy program. Będziecie decydować o jej przyszłości. Choć decyzją prezesa Jarosława Kaczyńskiego zostałem z naszej partii formalnie wykluczony, nadal czuję się w sumieniu jej członkiem i chcę wpływać na jej losy. który przez krótki czas jej dotychczasowego istnienia odgrywał w niej istotną rolę. Chcę się z Wami podzielić moimi obawami i nadziejami.
>>>Dorn: Pozostanę pisowcem na wygnaniu
Uważam, że debatując nad przyszłością partii, powinniście odpowiedzieć na dwa kluczowe pytania:
PiS jest jedyną partią, która będzie w stanie skutecznie ubiegać się o przywództwo, jeśli tylko przemyśli swoje błędy i dokona wewnętrznej reformy (...)
Nie odmawiam wielu jej członkom i działaczom patriotyzmu, kompetencji, dobrych intencji. Daleki jestem od oceny, którą sformułował polityk najbardziej dziś w PiS znaczący, że PO prowadzi świadomą politykę dezintegracji narodu polskiego. Niemniej jest to partia, której błazeńskimi twarzami są panowie Niesiołowski i Palikot; jest to partia, która w wielu dziedzinach - np. emerytur kapitałowych - działa tak, jakby realizowała zlecenia potężnych instytucji finansowych. I jest to partia, która obezwładnia i paraliżuje organy państwa powołane do walki z korupcją, która w Polsce odżywa.
A przede wszystkim jest to partia, której podstawowe przesłanie zostało sformułowane w czasie dobrym i łatwym, a już minionym: jest dobrze, tylko pozbądźmy się PiS, a będzie jeszcze lepiej, a przy tym lekko, łatwo i przyjemnie. To lekkie przesłanie najpełniej symbolizuje szef Platformy Donald Tusk; kto nie wiedział, ten się już dowiedział, że nie jest to premier na trudne czasy. Odwołując się do komedii Aleksandra Fredry, najkrócej Taka formacja może z wcześniejszego wyroku wyborców rządzić, ale nigdy nie zdobędzie narodowego przywództwa(...)
Niestety, w obecnym stanie rzeczy także Prawo i Sprawiedliwość nie jest zdolne do sięgnięcia po polityczne przywództwo narodowe. PiS jest jednak w mojej opinii jedyną partią, która będzie w stanie się o nie skutecznie ubiegać, jeśli tylko przemyśli swoje błędy i dokona wewnętrznej reformy oraz modyfikacji swojego podstawowego przesłania. I nie należy się łudzić, że zabiegi z dziedziny makijażu politycznego w rodzaju „chowania” jednych posłów, a wysuwania na plan pierwszy innych lub na odwrót, wiele zmienią.
Nie należy się też łudzić, że wiele zmieni dokonana w Klarysewie praca programowa, która ma zaowocować uchwaleniem stustronicowego programu, bo tego typu program funkcjonuje w obrębie przesłania, a przesłania partia nie pisze, ale tworzy setkami decyzji i działań składających się na spójną politycznie całość. A przesłanie, które kierownictwo PiS wytworzyło po wyborach 2007 roku, działa przeciwko partii (...)
>>>Bielan o liście do delegatów PiS: Dorn to polityczny bankrut
To osoba niesłychanie dla PiS ważna, a jednocześnie polityk, który w celu zapewnienia sobie niekontrolowanego władztwa nad partią osłabia ją i, jeśli się go nie powstrzyma, nadal ją będzie osłabiał. Partia powinna wskazać panu Kaczyńskiemu rolę i miejsce, w którym jego wielkie polityczne zalety będą mogły Polsce i PiS służyć, a też niemałe wady nie będą mogły szkodzić.
Poszukując rozwiązania tego kluczowego problemu, warto sięgnąć do starorzymskiego rozróżnienia na potestas i auctoritas. „Cum potestas in populo, auctoritas in senatu sit” – władza należy do ludu, a autorytet spoczywa w Senacie. Rzymskie auctoritas to „więcej niż rada, a mniej niż rozkaz”, to „rada, którą niebezpiecznie jest zlekceważyć”. Obecnie w PiS auctoritas i władza skupione są w jednej osobie. Taka koncentracja władzy zdemoralizować może nawet świętego, a (...)
Życzę Wam owocnych obrad. Sercem i myślą będę z Wami. Wasz Ludwik Dorn"
>>>Przeczytaj cały list Ludwika Dorna
Wygrubienia w tekście pochodzą od redakcji. List Ludwika Dorna jako pierwsza w całości opublikowała dzisiejsza "Rzeczpospolita" na swoich stronach internetowych.