"Mam nadzieję, że podróżując po Europie wstąpią Panowie do Polski. - czytamy w liście podpisanym przez prezydencką minister Ewę Junczyk-Ziomecką.
>>> Osiem milionów Polaków obejrzało prezydenta
Pismo wysłano w styczniu. To podziękowania za świąteczne oraz noworoczne życzenia, które Brendan Fay i Tom Moultonow - kanadyjscy geje, których zdjęcia wykorzystano w orędziu prezydenta rok temu - wysłali Lechowi Kaczyńskiemu mailem.
"Jesteśmy krajem i narodem istotnie bardzo przez historię doświadczonym. ; na niektóre sami też zapracowaliśmy. Jednak to, co działo się w XX wieku głownie na terenach Rzeczypospolitej Polskiej, nie powinno zdarzyć się nigdy. Dramat wojen, cierpienie narodów, wielu milionów niewinnych ofiar, Holokaustu przede wszystkim, obciąża sumienie całego cywilizowanego świata"
>>> Gej z orędzia: Niech prezydent przeprosi
Informacje o zaproszeniu pary gejów zdementował Andrzej Giza, dyrektor Stowarzyszenia im. Ludwiga van Beethovena, które organizuje wielkanocy festiwal.
. Nie zwracała się też do nas z prośbą, abyśmy do tych dwóch panów wysłali zaproszenia"
- mówi DZIENNIKOWI. Dodaje także, że na koncercie nie pojawi się Lech Kaczyński. "Urząd prezydenta będzie reprezentowała Pierwsza Dama: Maria Kaczyńska" - podkreśla
Andrzej Giza.
O zaproszeniu przez prezydencką kancelarię Brendana Fay'a i Toma Moultona na koncerty festiwalu beethowenowskiego poinformowało Radio ZET. Powoływało się na rozmowę z jednym z nich.
>>> Zobacz słynne orędzie prezydenta
O parze gejów stało się głośno rok temu. Migawki z ich ślubu zostały wmontowane w telewizyjne orędzie Lecha Kaczyńskiego poświęcone unijnej konstytucji.
Lechowi Kaczyńskiemu w przygotowaniu orędzia, które wzbudziło wielkie kontrowersje, pomagał poseł Jacek Kurski. Od tamtego czasu homoseksualna para bezskutecznie prosi o spotkanie z prezydentem.