Dla Jarosława Kaczyńskiego jest jasne, że sprawą powinien zając się prokurator. A Joachim Brudziński tłumaczy, że , jak zarobić na stoczniowcach. W tym czasie trwały jeszcze rozmowy rządu z UE na temat przyszłości funkcjonowania polskich stoczni.
>>> Umowa z firmą Misiaka będzie rozwiązana
"Jeśli PiS ma podejrzenia, to niech zgłasza sprawę od prokuratury" - mówi DZIENNIKOWI wiceszef klubu PO Grzegorz Dolniak. I zarzuca Jarosławowi Kaczyńskiemu obłudę. "Bo to rząd PiS i brak działania ministra Jasińskiego doprowadziły stocznie do upadku". Dolniak twierdzi, że PiS podbija bębenek, zamiast pomóc w trudnym momencie sprzedaży stoczni. , na którego czele stoi Mariusz Kamiński.
A PiS zadaje pytania. "Jak to się stało, że niemieckie stocznie mogą dostawać publiczne dotacje, a francuska wręcz została znacjonalizowana. Tymczasem Jak budowniczy okrętów z trzydziestoletnim stażem ma nagle zostać psim fryzjerem?" - pytał się Joachim Brudziński.
Zasugerował też, że rząd PO daje zarobić swoim politykom na kryzysie. " zawodową stoczniowców miały być w całości przekazane na ten cel, teraz okazuje się że - mówił Brudziński.
>>> Rządowy samolot dla narzeczonej Misiaka
a rząd rozmawiając ze związkowcami na temat przekształceń stoczni, straszył ich, że przed świętami nie dostaną wypłat" - podkreślił Brudziński.
"To wszystko pachnie - podsumował prezes PiS Jarosław Kaczyński.