Jeszcze kilka tygodni temu prezydent Dmitrij Miedwiediew groził rozmieszczeniem za Bugiem rakiet wycelowanych w Polskę, jeśli amerykańska baza powstanie w Redzikowie. Jednak minister Sikorski nie zamierza w tej sprawie pytać Rosjan o wyjaśnienia. "Tarcza nie jest w tej chwili szczególnym tematem rozmów" - tłumaczy wiceszef MSZ Andrzej Kremer.

Podobnie nie należy oczekiwać postępu w sprawie Gazociągu Północnego, która od lat zatruwa nasze stosunki ze wschodnim sąsiadem. Sikorski co prawda poświęci kilka minut, aby przekonywać Rosjan do budowy drugiej nitki gazociągu jamalskiego przez Polskę, ale z góry wiadomo, że Rosjanie nie zamierzają angażować się w ten projekt.

>>> Sikorski leci do Moskwy, by zaprosić Putina

Nie ma też szans na szybkie porozumienie w sprawie mordu katyńskiego i innych trudnych problemów historycznych. "Tu wszystko zależy od atmosfery politycznej w Rosji i jej stosunków z USA i Unią. Zachód jest gotowy na porozumienie, ale czy Moskwa do niego dojrzała? Nie wiem" - przyznaje Adam Daniel Rotfeld, były minister spraw zagranicznych i współprzewodniczący polsko-rosyjskiej grupy do spraw trudnych.

Sikorski spotyka się z Siergiejem Ławrowem dzień przed szczytem UE w Pradze. Na nim ma zostać zainaugurowany program Partnerstwa Wschodniego. Wylansowana przez Polskę i Szwecję inicjatywa miała przygotować Ukrainę, Białoruś i niektóre inne republiki byłego ZSRR do integracji z Unią. W tej sprawie polscy dyplomaci też przyjmują spolegliwy ton. "To jest projekt, który nigdy nie był wymierzony przeciw Rosji. Ma tylko pomóc krajom deklarującym swoją europejskość przyjąć standardy obowiązujące w Unii" - mówił tuż przed odlotem do Moskwy wiceminister Kremer.

Ominięcie spraw trudnych może okazać się na długo częścią nowej strategii dyplomatycznej rządu w kontaktach z Rosją. "Kilka trudnych spraw nie może ich stale blokować" - tłumaczy Piotr Paszkowski, rzecznik MSZ.

Dlatego MSZ chce teraz skoncentrować się na gospodarce. W zeszłym roku obroty handlowe z Rosją osiągnęły rekordową wartość 30 mld dolarów. Natomiast w tym roku nasz eksport załamał się o 40 proc. Na lodzie pozostali producenci samochodów, telewizorów, maszyn i innych naszych hitów eksportowych. "Gdybym był szefem dyplomacji, skoncentrowałbym się na zapewnieniu naszym inwestorom takich samych warunków, jakie ma zachodni biznes" - mówi Adam Daniel Rotfeld.

"Najważniejsze to przekonać Rosjan, by nie wprowadzali ceł ochronnych na nasze produkty eksportowe" - dodaje Aleksander Milota, ekspert Ministerstwa Gospodarki.